Na początku stycznia 1961 roku Oddział Gdański Prozametu, zasygnalizował możliwość oglądnięcia podczas montażu wysokociśnieniowej instalacji klimatyzacyjnej o małych przekrojach przewodów powietrznych. Była to konstrukcja zachodnia montowana na statkach w Stoczni Gdańskiej. Chciałem zaprojektować
Gliwice
podobną dla nowo budowanego biurowca naszego oddziału w Gliwicach. Przy okazji proszono mnie abym, w ramach wymiany doświadczeń, zapoznał ich z naszymi najciekawszymi, obecnie realizowanymi projektami. Pojechałem, oglądałem, zapoznałem się a po powrocie w Gliwicach spotkała mnie niespodzianka.
Dokument 356 ; Podziękowania oddziału Gdańskiego Prozametu dla Zygmunta Zdanowicza ; Gliwice 11 styczeń 1960 roku ;
Była to pierwsza i naprawdę dla mnie bardzo cenna nagroda, tym bardziej, że niespodziewana i przez nikogo nie zapowiadana. Była ona znacznie cenniejsza od zdewaluowanych nagród państwowych i resortowych przeznaczonych z reguły dla pierwszych sekretarzy POP, w rodzaju naszego "inż." Jana Pietrzaka, za samo pełnienie funkcji nikomu nie potrzebnych, bez względu na to co robi i jak robi.
Na książeczce samochodowej PKO mamy 39 280,00 zł.
W ZSRR nastąpiła "socjalistyczna" wymiana pieniędzy. Przed wymianą 1 rb. = 1,50 zł, po wymianie 1 rb. = 30,00 zł., czyli 1 : 30. Ale na książeczkach oszczędnościowych obywateli w ZSRR władze przeliczyły ruble w stosunku 1 : 40,
czyli obywatele stracili około 50% swoich oszczędności. Również na książeczce oszczędnościowej Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), wystawionej na Krystynę Neufeld z 30 000 rb., zostało 750 rb. Była to sprawiedliwość "socjalistyczna" zachęcająca do pijaństwa a zniechęcająca do oszczędzania, lub jak twierdziła później w 1971 roku, ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska), "krętactwo Neufeldów".
6 lutego 1961 roku w Krakowie zmarł na raka zwornicy między żołądkiem i dwunastnicą, w wieku 46 lat szwagier Władysław Badowski. Pozostawił wdowę Józefę z Kijanków lat 38 i córkę Barbarę lat 13. Ponieważ Jasia była chora, na pogrzeb pojechałem sam. Władysław Badowski został pochowany w Krakowie na starym cmentarzu Rakowickim
Kraków
Henryk Zdanowicz otrzymał srebrną odznakę PZITB (Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa).
10 marca 1961 roku raz jeszcze oddział Gdański Prozametu zaskoczył mnie przysyłając zlecenie na napisanie w formie referatu to o czym rozmawialiśmy w styczniu. Chodziło o formalność umożliwiającą im wypłacenie mi honorarium, o które zupełnie nie prosiłem.
Gliwice
Dokument 356/2 ; Zlecenie z Oddziału Gdańskiego Prozametu dla Zygmunta Zdanowicza (oraz dokument oryginalny jako załącznik 194 - ksero) ;
W czerwcu 1961 roku wpłaciliśmy pierwszą ratę za samochód "Syrena 101" - 21 600,00 zł. Cena samochodu wynosiła wówczas 72 000,00 zł. Reszta kwoty, czyli brakujące 50 400,00 zł miały być spłacane ratami po 2190,00 zł / miesiąc. W tym celu zlikwidowaliśmy dwie książeczki samochodowe PKO na których mieliśmy po 9000,00 zł - pozostało na książeczkach 21 680,00 zł. Może uda nam się wygrać wcześniejszy odbiór samochodu, niż wyznaczony przez dostawcę, czyli 1 kwartał 1962 roku.
Kapitan Gacjan Klaudiusz Fróg, były dowódca 3 Brygady Partyzanckiej OW-AK "Szczerbiec", rozstrzelany na stokach Cytadeli w Warszawie w lipcu 1947 roku, został przez sąd PRL w marcu 1961 roku zrehabilitowany na wniosek swoich byłych towarzyszy broni i podwładnych.
Do PRL, po odsiedzeniu, a w zasadzie odpracowaniu w sowieckich łagrach 15 lat, powróciła grupa AK'owców wileńskich.
Światowy Kongres Rady Kościołów na spotkaniu w New Dehli, z udziałem przedstawicieli 198 różnych wyznań chrześcijańskich dążących do zjednoczenia wszystkich wyznań, potrafił przyjąć jako wspólną podstawę tylko jedno stwierdzenie:

"Wierzę w Jezusa Chrystusa jako swego założyciela i wzór". We wszystkim innym problemami nie mogli się porozumieć. Już w pierwszym wieku naszej ery uczyniono z Jezusa mit, który był przetwarzany przez kolejne stulecia, w zależności od aktualnych potrzeb własnych oraz wygody poszczególnych środowisk i kościołów. W ten sposób powstała nieusuwalna zapora przed poznaniem rzeczywistego człowieka. Do dzisiaj obraz ten nie jest jednorodny, lecz obraz pragnień i nadziei różnych ludzi i grup historycznych. Mówiąc o tej samej postaci, używając nawet tego samego jej imienia, przypisują jej różne cechy i odmienne doktryny.
Podobnie, w naszych czasach stało się ze słowem socjalizm. Każdy dyktator wprowadzał pod swoimi rządami swój własny socjalizm, który tak naprawdę z socjalizmem nic nie miał wspólnego, tylko nazwę. Często, razem z kościołem ustrój ten znajdował wspólny mianownik, inkwizycję, o różnych kolorach: czarną, brązową i czerwoną.
W którąś z czerwcowych niedziel, pojechaliśmy z Jasią do Milówki koło Żywca, żeby się zorientować o możliwości wynajęcia na lato pokoju u gospodarza. Znaleźliśmy i zaklepaliśmy miejsce u państwa Maślanków (Skowronów), w Milówce, nad potokiem.
Milówka
Przebywający w Kalwarii (LSSR), w Domu Inwalidów, wujek Zenon Niedziński nie mogąc zrealizować recepty, wysłał ją do cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej)
Dokument 357; Recepta Zenona Niedzińskiego ; Kalvarija (LSSR) 11 kwiecień 1960 roku ;
Ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska) zrealizowała receptę i 10 maja 1961 roku wysłała lekarstwo do Kalwarii. Przesyłka z lekarstwem szła do Domu Inwalidów w Kalwarii Litewska S.S.R. przez cztery miesiące. Dotarła we wrześniu. Tymczasem wujek Zenon Niedziński zmarł w sierpniu 1961 roku w wieku 65 lat. Miał zaawansowaną gruźlicę, której nabawił się przebywając na deportacji w Kraju Krasnojarskim w ZSRR.
Białystok
Zenon Niedziński zmarł w Domu Inwalidów w Kalwarii (LSSR) w sierpniu 1961 roku w wieku 65 lat.
Dokument 358 ; List do Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) od Krystyny Neufeld - 7 czerwiec 1961 (moje tłumaczenie);
Grodno
Wujek Zenon Niedziński był obrażony na Neufeldów za to, że nie odpisywali na jego listy z prośbą o pomoc, wysyłane ze zsyłki do kraju Krasnojarskiego. Neufeldowie nie tylko nie odpisywali sami, ale i nikomu z rodziny nie przekazywali jego adresu i listów. Należy się więc nieco dziwić cioci Helenie Rewkowskiej (Niedzińskiej), że takiej rodzinie powierzyła opiekę nad wujkiem Zenonem. Oni cały czas dążyli do przejęcia domu w Druskiennikach przy ul. Zielonej 5, lub do uzyskania za niego równowartości finansowej.
W ZSRR miasto powiatowe w Kazachstańskiej SSR, Akmolińsk został przemianowany na Celinogród - w 1998 roku miasto po amianie nazwy stało się stolicą Kazachstanu (Akmoła - Asstana). Niedaleko tego miasta, koło stacji kolejowej Szortandy w Ziernosowchozie im. "Kaz-cik" na oddziale 3-cim, przebywała na deportacji ciocia Anna Breycha (Niedzińska) i tam umarła 12 grudnia 1942 roku. Tam też została pochowana
Od 1 do 30 lipca 1961 roku przebywaliśmy na rodzinnych wakacjach u rodziny państwa Maślanków w Milówce koło Żywca. Za pokój z możliwością korzystania z kuchni zapłaciliśmy 450,00 zł. Na żywność wydaliśmy 2937,15 zł. Transport i inne wydatki pochłonęły 296,00 zł. Razem wydaliśmy 3683,15 zł, czyli 122,76 zł/dzień. W Milówce była z nami Józefa Zdanowicz (Nidzińska) i Basia Badowska.
Milówka
Astana
Janina Zdanowicz (Kijanka) z synem Wojtkiem pod pomnikiem Adama Mickiewicza na rynku w Krakowie;
Kraków
W sierpniu 1961 roku, Jasia wraz z synami przebywali w Osieczanach koło Myślenic razem z Józefą i Barbarą Badowskimi i Janem Kijanką.
Myślenice
W sierpniu 1961 roku, nie mając jeszcze informacji o śmierci brata Helena Rewkowska (Niedzińska) złożyła podanie :
Białystok
Dokument 359 ; Podanie o zezwolenie na studia w Polsce dla Krystyny Neufeld ; Białystok 19 sierpień 1961 roku
Musze przyznać, że podanie to zawiera bardzo naiwną treść jak na panujące wówczas stosunki polityczne i rodzinne. Ciocia, pisząc je miała 67 lat, była samotna i dokuczało jej serce. Może chciała w ten sposób zapewnić sobie opiekę na stare lata. Nie zdawała sobie wówczas jeszcze sprawy, że została przez Neufeldów okradziona. Zresztą, nic z tego nie wyszło.
Moja siostra stryjeczna, Alinka Lenart (Zdanowicz), wraz z rodziną przeniosła się z Gorzowa Wlkp. do Kamiennej Góry, później do Gdańska a w końcu do POM (Państwowy Ośrodek Maszynowy) Wilczynek, koło Baniochy, niedaleko Piaseczna pod Warszawą. Pracowała w POM'ie jako księgowa.
Gorzów Wlkp.
Ponieważ mieliśmy w 1-szym kwartale 1962 roku odebrać Syrenkę, poszedłem na kurs prawa jazdy do PZMot'u. Kurs kosztował 650,00 zł plus za sam egzamin 60,00 zł. Tymczasem, 30 października 1961 roku, w skrzynce na listy znalazłem zawiadomienie z F.S.O Żerań, że w Katowicach czeka na nas do odebrania Syrenka. Przyśpieszyli produkcję o cały
Gliwice
kwartał. W domu nic nie powiedziałem. W ORS-ie, koledzy podżyrowali mi pożyczkę na 50 400,00 zł (raty po 2190,00 zł miesięcznie od stycznia 1962 roku). Nie miałem jeszcze prawa jazdy, więc do Katowic, po odbiór samochodu pojechałem z kolegą. Po przyjeździe do Gliwic wstawiłem ją do garażu w willi państwa Śniegoniów przy ulicy Płowieckiej (250,00 zł miesięcznie za wynajęcie garażu).

W najbliższą niedzielę zaproponowałem spacer rodzinny. Przechodząc koło domu państwa Śniegoniów powiedziałem, że w tym garażu stoi Syrenka kolegi, taka sama jaką mamy dostać i chcę ją obejrzeć. Mam nawet klucze od garażu. Rodzina chciała też obejrzeć pojazd i bardzo jej się podobał. Wtedy dopiero przyznałem się, ze to nasz samochód. Pierwszy spacer samochodem zapowiedziałem jednak dopiero po zdaniu egzaminu na prawo jazdy. Do tego czasu, przez dwa tygodnie przeprowadziłem konserwację podwozia. Miejscami, od środka blacha była zupełnie goła, nakrętki na śrubach były nie dokręcone. Ogólnie montaż był bardzo niechlujny. Widać było ogromny pośpiech w jakim składano samochód by wykonać plan albo czyn społeczny z jakiejś tam okazji, prawdopodobnie Rewolucji Październikowej. Rocznica klęski dla ludzkości przyczyniła się do klęski motoryzacyjnej w naszej rodzinie. Przez cały czas eksploatacji Syrenki, mieliśmy z nią kłopoty techniczne, a co za tym idzie wydatki pieniężne. Usuwanie awarii, przeróbki i udoskonalenia zajmowały mi bardzo dużo czasu, ale w zamian dawało dużo satysfakcji, rozrywki i odpoczynku od pracy zawodowej. Miałem 42 lata, Jasia 34, Krzyś 10 a Wojtek 7 lat. Syrena 101 nr rejestracyjny SG-5755. W końcu listopada 1961 roku, po otrzymaniu prawa jazdy rozpoczęliśmy odbywać spacery samochodowe po najbliższej i dalszej okolicy Gliwic.
Ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska) jeszcze 20 września 1961 roku nie wiedziała nic o śmierci brata Zenona Niedzińskiego.
Białystok
Dokument 360; List Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) do brata Zenona Niedzińskiego; Białystok 20 września 1961 roku.
Dokument 361 ; List do Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) od Piotra Neufelda ; Druskieniki 20 października 1961 roku.
Druskieniki
Nie można wierzyć wszystkim jego słowom, należy tekst ten czytać między wierszami, uwzględnić jego motywacje i dążenia. Piotr Neufeld był motorem wszystkich akcji przeciwko swojej ciotce Helenie Rewkowskiej (Niedzińskiej). Wszystkie jego listy świadczą wyraźnie o krętactwie oraz o jego jawnej wrogości do wuja Zenona, który był dla niego przeszkodą. Piotr Neufeld, jeszcze w styczniu 1950 roku oraz kwietniu 1951 roku usiłował przejąć dom, przez swoją matkę Michalinę, a obecnie, przez swoją córkę Krystynę odebrał cioci Helenie pieniądze uzyskane z jego sprzedaży. Cel został osiągnięty. Nic dla niego nie znaczyło, że w zasadzie tylko dzięki pomocy finansowej cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) zdołał ukończyć szkołę zawodową instalatora sanitarnego. Zdobył fach. Z pomocy cioci korzystało również jego rodzeństwo. Była to oczywista niewdzięczność ubogiego krewnego który okradł swojego dobroczyńcę. A przecież jest to mój brat cioteczny.
Dokument 362; Odpowiedź prokuratora na list cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) (tłumaczenie Zygmunt Zdanowicz) : Kalvarija (LSSR) 20 listopada 1961 roku ;
Kalwaria
Kalwaria
Dokument 363; notatka na temat oszczędności Zenona Niedińskiego ; 20 listopada 1961 ;
Zdjęcia z listopada 1961 roku:
Gliwice
Wpis do mojej książeczki ubezpieczeniowej:
Zarobek brutto za rok 1961 80 187,00 zł
Przeciętny miesięczny: 6 682,00 zł / miesiąc
Przeciętny miesięczny zarobek w gospodarce uspołecznionej:
1 625,00 zł / miesiąc