W styczniu 1956 roku zarobiłem dodatkowo 600,00 zł za weryfikację zleconą przez Prozamet Warszawa. Już mnie mają za speca. Widocznie umiem robić mądrą minę. To też się opłaca.
Gliwice
Ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska) otrzymała list od swojego brata Zenona Niedzińskiego napisany z Domu Inwalidów, mieszczącego się na stacji Tancidejskiej w rejonie Jermakowskoje, poczta Grigoriewska w kraju Krasnojarskim w ZSRR. Był jeszcze dalej niż siostra Anna. Chorował na gruźlicę.
Dokument 324 ; List Zenona Niedzińskiego do siostry Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej)
Białystok
Ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska) zanotowała fragment książki Zenona w 1960 roku:
"Nie biorę pod uwagę pisania do siostry Heleny, bo ta była tylko od biedy".
Finanse na tyle się poprawiły, że pozwoliliśmy sobie na trochę "luksusu" - przy pomocy sąsiada z góry, mjr Stańczyka, w WCH (Wojskowa Centrala Handlowa) kupiliśmy dywan za 973,50 zł.
Gliwice
14 lutego 1956 roku, w Moskwie, na XX Zjeździe KPZR, 1-szy sekretarz Nikita S. Chruszczow wygłosił referat: "O kulcie jednostki i jego następstwach". Obraz Józefa Stalina wiszący w głównym holu Zachęty w Warszawie p.t. "Nasza
jutrzenka" wyraźnie zbladł i spadł ze ściany. Gorzej będzie z napisem na Pałacu Kultury. Generalissimus okazał się ludobójcą, super szefem, mafiozem super gangu czerwonych. Zrehabilitowano KPP (Komunistyczna Partia Polski). Nasz mały Stalin, prezydent Bolesław Bierut tak się mocno przeziębił, że zmarł. A może celowo go "przeziębili" towarzysze, gdyż za bardzo podskakiwał. Może celowo sam się "przeziębił", bo bał się powrotu do PRL (z Moskwy w której właśnie przebywał) i wolał z zaświaty.
20 marca 1956 roku, mój pierwszy projekt został oddany do realizacji. W sumie do emerytury zebrało się ich 659, w ciągu 23 lat projektowania na terenie całego kraju.
Gliwice
Teść, Jan Kijanka przysłał z Londynu paczkę - zapłaciliśmy cło 355,00 zł.
W Chinach miała miejsce reforma po socjalistycznemu. Mao Zedonga, po koniec maja 1956 roku ogłosił kampanię Stu Kwiatów - "Niech rozkwita sto kwiatów a sto szkół niech współzawodniczy ze sobą" (starochińska
klasyczna literatura) t.z.w. "dwa razy to" (po chińsku "Shnangbai"). Było to zezwolenie na swobodne wypowiadanie się, a nawet krytykowanie władzy. Po roku Mao zaczął prześladować ujawniających się krytyków władzy. Sami się wydali. Mao później zmienił system na "Rewolucję kulturalną". A co będzie z Chruszczowem ? To samo.
Od 15 czerwca do 12 lipca 1956 roku byliśmy na rodzinnym urlopie w Ustroniu koło Wisły. Mieszkaliśmy u gospodarza na północnych stokach Równicy. Były to bardzo deszczowe wakacje. Prawie przez cały nasz pobyt lał deszcz. Również podczas deszczu i mgły poszliśmy z Jasią, tylko we dwoje na Równicę. Chłopcy
Ustroń
Krzyś najadł się niedojrzałego agrestu. Dostał gorączki i miał bóle brzucha. Wezwany lekarz wiejski z Ustronia nie dojechał do chałupy karetką, a na piechotę nie raczył dojść. Przyśpieszyliśmy powrót do domu. W Gliwicach Krzyś doszedł do siebie.
zostali w domu pod opieką swojej babci Józefy Zdanowicz (Niedzińskiej). Szliśmy w pelerynkach foliowych. Z wieży triangulacyjnej widzieliśmy tylko wierzchołki najbliższych drzew - dalej była mgła. Pewne urozmaicenie podczas tych monotonnych wakacji dały narodziny cielaka. Pomagaliśmy gospodarzowi wyciągnąć je z łona matki przy pomocy paska umocowanego do jego nóżek.
Podczas pożegnania się z gospodarzami, jedna z jego córek zaproponowała Krzysiowi, żeby wziął ją ze sobą. Ale Krzyś odpowiedział, że wolałby krowę. Nie wiedział widocznie, że krowę też by dostał w posagu.
Po powrocie do Gliwic, i po gruntownym osuszeniu się, kupiliśmy biblioteczkę za 1330,60 zł - do dziś nam służy, tylko szkła gdzieś pogubiła (w końcu wylądowała w piwnicy).
Gliwice
Trochę zdjęć jeszcze sprzed wakacji, bo na dzień dziecka - 1 czerwca 1956 roku. Byłem bez Jasi, ale za to z synami, na imprezie zorganizowanej przez Prozamet w sali Szkoły Muzycznej przy ul. Wieczorka, naprzeciw pomnika Adama Mickiewicza:
Obok nas idzie pani Adamcowa, a przed nami, obrócona bokiem jej córka Małgorzata, przyszła żona Krzysztofa Wolańskiego.
Gliwice skrzyżowanie ul. Dolnych Wałów i Gruszczyńskiego
Gliwice skrzyżowanie ul. Dolnych Wałów i Gruszczyńskiego
Gliwice przed biurowcem Prozametu na roku ul. Marchlewskiewgo (obecnie Berbeckiego) oraz Dolnych Wałów
Krzyś Zdanowicz
Krzyś i Wojtek Zdanowiczowie na ławeczce przed domem w Gliwicach przy ulicy Bolesława Śmiałego 4/2;
Janina Zdanowicz (Kijanka) z synami Krzysiem i Wojtkiem ;
Krzyś Zdanowicz ;
Wojtek Zdanowicz ;
Ela Baster - Kraków
Krystyna Kolak, przyjaciółka Janiny Zdanowicz na wczasach FWP
Hanka Proskurnicka (Kamińska), siostra Danuty Zdanowicz, zony Henryka
Jan Kijanka w Londynie
Alinka Lenart (Zdanowicz) z mężem i dziećmi ;
Emilia i Stanisław Rewkowscy z dziećmi na plaży ;
Michalina z Niedzińskich (siedzi w środku) i Jan Miśkiewiczowie (stoi w środku) w otoczeniu rodziny w Nowym Jorku ;
Od 26 do 30 września 1956 roku byliśmy z Jasią na wycieczce zorganizowanej przez Prozamet, do Brna, na wystawę przemysłu obrabiarkowego. Ponieważ była to wycieczka szkoleniowa zapłaciliśmy za nią tylko połowę kosztów, czyli 640 zł, a resztę pokryła firma. Na wycieczkę, jak to Polacy pojechaliśmy po swojemu, niezgodnie
Czechosłowacja
z wyznaczoną marszrutą, bo przez Pragę. W Pradze nie mieliśmy zarezerwowanego hotelu. Każdy szukał noclegu na własną rękę, ale wszędzie było zajęte. Wieczorem spotkaliśmy się wszyscy na schodach ambasady polskiej. Mieliśmy przed sobą perspektywę spania na schodach. Ambasador był bezradny. Ochrzanił nas tylko za samowolę. Jeden z kolegów, będący na wycieczce również z żoną, znający dobrze język niemiecki i mentalność Czechów, namówił kilku z nas, którzy również byli z żonami, abyśmy udawali wycieczkę niemiecką. W recepcji hotelu on rozmawiał po niemiecku, a myśmy milczeli po polsku w poczekalni. Po chwili przyniósł nam karty meldunkowe do wypełnienia. Każdy z nas otrzymał osobny pokój dwuosobowy. Na widok polskich paszportów recepcjonista zdębiał, ale już nie mógł się wycofać. Hotel był reprezentacyjny i drogi, do tego doszedł wydatek z naprawą uszkodzonego buta Jasi i zaplanowane piwo Pilzner. W nadprogramowej Pradze wydaliśmy nadprogramowo dużo pieniędzy. W dalszej części wycieczki musieliśmy zachować ścisły reżim oszczędnościowy. W Brnie, zamiast napojów chłodzących piliśmy w hotelu wodę z kranu. Jedliśmy tylko to co przywieźliśmy ze sobą, czyli konserwy i czerstwy chleb.
Zdjęcia z Pragi
Brno
Zdjęcia z Targów w Brnie
W tym czasie, w Gliwicach, Krzysiem, 5 lat i o dwa lata młodszym Wojtkiem opiekowała się ich babcia Józefa Zdanowicz (Niedzińska).
Gliwice
Londyn
Basia Badowska (Ziernicka) była w Londynie u dziadka razem z matką Józefą Badowską (Kijanką) przez cztery miesiące. Uczęszczała tam do szkoły angielskiej, nic nie rozumiała więc trochę rozrabiała.
Październik 1956 - "Polski Październik" - krwawe rozruchy w czasie trwania Międzynarodowych Targów Poznańskich zmieniły się w prawdziwe powstanie przeciwko komunie. W przemówieniu premier Józef Cyrankiewicz powiedział "... Ręce należy ucinać tym co podnoszą je na Polskę Socjalistyczną ...". Może raczej trzeba byłoby obciąć je tym co Polsce narzucili socjalizm ?. W klimacie społecznym drgnęło wyraźnie. Władze zakończyły

"dwunastoletnie rządy kata" Jakuba Bermana i jego towarzyszy. Sytuacji zupełnie nie zrozumieli ci z kolegów w biurze, którzy chodzili na WUML (Wyższy Uniwersytet Marksistowsko Leninowski) i wkuwali teorie Marksa, jak Żydzi Talmud m.in. nasz kierownik pracowni "inż." Jan Pietrzak. Byli zupełnie zagubieni. Na 8 Plenum KC PZPR padło zadanie: "... przezwyciężyły ostatecznie błędy związane z ograniczeniem demokracji ludowej ...". Czyżby ?. Przecież demokracja socjalistyczna i ludowa jest zaprzeczeniem właśnie demokracji, to raczej brzmi jak "antydemokracja", "feudalizm". Władysław Gomułka zastąpił Edwarda Ochaba i na tym się skończyło. Na dole pozostali Pietrzak i inni. Może trochę byli mniej bezczelni, przez pewien czas skryci, włożyli rękawiczki i maski demokratów, jak w latach dziewięćdziesiątych socjaldemokraci. Nastąpił jeden obrót karuzeli personalnej KaCyków. Władzę objęła ich druga zmiana.
Poznań
Grażyna Lipińska w książce wspomniniu z tamtych czasów p.t. "Jeśli zapmnę o nich" napisała "... Począwszy od Smoleńska siadam przy oknie i patrzę na przesuwające się w zasięgu mego wzroku ziemie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Pociąg niesie mnie na zachód, lecz ja tak jak wielu, wielu innych połowę mego serca zostawiam po tej stronie, zostawiam na tej męczeńskiej ziemi. Wielkie Księstwo Litewskie powalone u bram Polski, to jak trup brata na progu domu. Nie wolno nam zapomnieć o tej ziemi, nie wolno nam nie kochać jej narodów. Jeśli dziś wykrwawieni i osaczeni nie jesteśmy w stanie walczyć z bronią w ręku o ich wolność, to musimy walczyć mieczem tęsknoty i wiary w sprawiedliwość Bożą, w sprawiedliwość historii i w słowa Unii Horodelskiej: "Miłość rządzi państwami, miłość łączy narody". Jedziemy na Brześć. Szosą w tym kierunku toczą się czołgi. Są większe niż w 1944 roku i warkot ich groźniejszy. Obecna fala repatriantów to wieśniacy z Wileńszczyzny, Nowogródczyzny, Grodzieńszczyzny, Polesia. Fale repatriantów z zesłania przeszły w końcu 1955 roku i w początku 1956 roku. Latem i wczesną jesienią 1956 roku przepłynęły bardzo nieliczne transporty Polaków zwalnianych z obozów na mocy zmniejszenia wyroków przez sądowe komisje, o których już pisałem. Pozostało ich w ZSRR jednak wielu. Kiedy będzie można powiedzieć, że przyjechał do Polski ostatni więzień ?.
Jeśli zapomnę o nich,
Ty Boże na niebie,
Zapomnij o mnie...
... jedziemy do Warszawy. Rozmawiam w wagonie z jadącymi do pracy robotnikami kolejowymi... Wszyscy są zdumieni, że nic nie wiem o zachodzących w Polsce przemianach ...
- Nic pani nie wie o poznańskim czerwcu ?
- Robotnicza krew w Poznaniu wyrwała całą Polskę z
odrętwienia !
- Naród żąda zmian we wszystkich dziedzinach naszego życia !
- Więzienia opróżniają się. Sądy rehabilitują więźniów
skazanych !
- Prymas Polski Stefan Wyszyński zwolniony !
- Zwolnieni AK-owcy są już wśród nas !
- W fabrykach tworzą się samorządy !
- Wieś uwalnia się od kołchozów !
- Młodzież organizuje się do prac społecznych !
- Pedagodzy pracują nad nowymi programami szkolnymi !
- Obudził się potężny ruch narodowy !
A co się dzieje w Związku Radzieckim ? Jakie wyniosła pani stamtąd ostatnie wrażenia ?
- Warkot czołgów... Odbywają się tam manewry - odpowiadam,
i na Brześć ciągną sznury czołgów. Miasto i okolice są nimi
zapełnione ...
- Te czołgi nie ciągną na Brześć, tylko na nas - mówię.
Dnia 15 października 1956 roku przyjeżdżam do Warszawy ..."
Marszałek Konstanty Rokossowski został usunięty z PRL siłą wojskową. W Katowicach, pierwszym sekretarzem PZPR został Edward Gierek, a jego zastępcą Zdzisław Grudzień. Nastaje czas samopaństwa, arogancji i nadużyć finansowych kasty KaCyków.
Tak wyglądał "remont" PRL.
A my robimy remont własnego mieszkania - sami. Zużyliśmy na to 100 kg materiałów za 1330,60 zł, w tym 8 kg szpachlówki na zatkanie szpar w podłodze między deskami, naturalnie po usunięciu z nich brudu. Kupiliśmy kilim za 2000,00 zł. Na boku, za projekt instalacji c.o. budynku NOT w Gliwicach przy Dolnych Wałów zarobiłem 572,30 zł.
Gliwice
Od 31 października 1956 roku, wujek Teofil Rewkowski nie czuł się dobrze. Nie chodził do pracy. Prywatny lekarz, który pracował w klinice na stanowisku kierowniczym skierował go do kliniki. Na następny dzień ciocia Helena zawiozła go do tam. 5 listopada 1956 roku, tuż po wizycie żony, wujek umarł.
Białystok
Od września 1956 roku, będąc w wieku 73 lat, wujek Teofil Rewkowski nadal pracował na część etatu jako nauczyciel kontraktowy:
Dokument 326; Powołanie do pracy Teofila Rewkowskiego [1956.06.30] ;
Pozostały po nim jego notatki, przemyślenia i wyciągi z literatury z którymi się utożsamiał. Między innymi notatki wujka Teofila Rewkowskiego ;
:
Dokument 327A,
Dokument 327B,
Dokument 327C,
Dokument 327D,
Dokument 327E,
Dokument 327F,
Dokument 327G,
Dokument 327H ;









6 listopada 1956 roku, zgodnie z Jego ostatnią wolą, zwłoki zabrała ze szpitala Akademia Medyczna w Białymstoku w celu wykorzystania ich w celach naukowych.
Odszedł od nas nieprzeciętny, bardzo zdolny fachowiec, żyjący pracą do ostatnich dni swojego życia - Wielki Człowiek.
Pod względem wyglądu zewnętrznego, był raczej szorstkim, surowym człowiekiem. Pamiętam z dzieciństwa, że bałem się go strasznie. Do Jego pokoju z ogromnym biurkiem, wchodziłem jak do sanktuarium. W młodości miałem przed nim pełny respekt i szacunek, ceniąc Go najwyżej spośród wszystkich krewnych i znajomych. Surowością zewnętrzną przykrywał swój prawdziwy charakter, wrażliwy, czuły, opiekuńczy a przede wszystkim sprawiedliwy, rzetelny i odważny.
Miał odwagę przeciwstawiać się czerwonym terrorystom z PKWN, protestując przeciw "szaleństwu czerwonych ignorantów" i awanturników wprowadzających ogromny chaos w rolnictwie na długie lata, przez wprowadzenie w 1944 roku "socjalistycznej" reformy rolnej.
Był niesłychanie pracowity i bardzo wymagający, przede wszystkim względem samego siebie do ostatnich dni życia.
Odszedł CZŁOWIEK. Cześć jego pamięci.
Dokument 328 ; Dokument przekazania zwłok wujka Teofila Rewkowskiego do Akademii Medycznej w Białymstoku ; 8 listopad 1956 roku ;
10 listopada 1956 roku, w Budapeszcie doszło do krwawych rozruchów, wręcz do powstania narodowego. Wymordowano komunistów, wieszając ich na latarniach. Premier Imre Nagi, ogłosił obalenie rządów komunistycznych i zerwanie sojuszu z ZSRR. Kilku komunistom udało się uciec z miasta, m.in. Janosowi Kadarowi. Utworzyli oni nowy, samozwańczy rząd komunistyczny i wezwali na pomoc, przeciwko własnemu narodowi Armię
Budapeszt
Radziecką. Czołgi radzieckie umożliwiły im powrót do władzy. Wielu Węgrów wymordowano, zginęło podczas walk ulicznych, zostało aresztowanych i rozstrzelanych, łącznie z premierem Imre Nagi.
W PRL "marszałek" Marian Spychalski został wice, a zaraz potem ministrem MON, na miejsce wypędzonego z kraju przez naród marszałka radzieckiego Konstantego Rokossowskiego, całkowicie zruszczonego Polaka, renegata. Do ścisłej czołówki centralnej karuzeli tagosyjonistów i ich popleczników doszli: Zenon Kliszko, Jerzy
Morawski (czyli Szlomo), Jerzy Zarzycki (czyli Neugebauer) i inni im podobni. Na szeroką skalę rozwinięto kolaborację. Nastała moda na kuglarzy i kameleonów, wśród których prym wodzili: Mieczysław F.Rakowski (z "Polityki), osławiony ideolog Adam Szaft. Generał Zygmunt Berling, były stalinowski dowódca 1 Armii LWP, dezerter z P.S.Z. w ZSRR generała Władysława Andersa, upomniał się o sprawiedliwość w nowej ekipie gangu partyjnego i o powrót do LWP z PGR-u. Ujawnił kilka przykrych spraw z przeszłości LWP. Zaczął "sypać kolesiów", kolaborantów. W odpowiedzi, "Ojciec chrzestny" Roman Zambrowski powiedział: "Jeśli Berling się nie uspokoi to mu gębę zamkniemy"
W październikowym zamęcie i później Mieczysław F.Rakowski zasłużył się dla umocnienia w Polsce Ludowej pozycji rewizjonistów, kryptosyjonistów i filosyjonistów. Poprzednio zagorzale służył stalinowskiej beriowszczyźnie, potem przestawił się na Edwarda Ochaba. Głośny był w Polskim Październiku '56. Potem stał się rzecznikiem bandziorów takich jak Roman Zambrowski, Zenon Kliszko & Spółka. Teraz był zwolennikiem "strategii", "manewru", "sukcesu". Na nowym zakręcie pana Rakowskiego zapewne usłyszymy w roli rzecznika Eskimosów. Na koniec pan Mieczysław został ostatnim 1-szym Sekretarzem PZPR, farbowanym demokratą, przefarbowanym socjaldemokratą. Wtedy, wraz ze swoim serdecznym kolegą Jerzym Urbanem stosował swoistą dialektykę sofistyczno - socjalistyczną.
Październik 1956, nim się jeszcze narodził, już został zaduszony. Nie zdążył się rozwinąć. Hydra odżyła.
Stanisław Rewkowski, syn Wiktorii i Teofila Rewkowskiego, nie wytrzymał psychicznie napięcia w pracy "socjalistycznej". Był bardzo zdolnym inżynierem elektrykiem i wynalazcą. Został zakrakany przez zawistnych kolegów. W końcu zachorował i został 17 listopada 1956 roku umieszczony w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych w Gdańsku Wrzeszczu, na Srebrzysku przez swoją żonę i matkę.
Gdańsk
24 i 25 listopada 1956 roku w Trybunie Opolskiej nr 281, ukazała się artykuł o 1-szym sekretarzu KW PZPR w Opolu, Romanie Nowaku w którym pisało m.in.: ... R. Nowak pracę organów MO oceniał na podstawie ilości aresztowanych, co w konsekwencji doprowadziło do łamania praworządności. Tolerował nadużycia dokonywane przez pracowników KW PZPR ... "

Gangster R. Nowak przez wiele lat grasował na opolszczyźnie, wykorzystując zajmowane stanowiska dla celów nie mających nic wspólnego z partią, socjalizmem, społeczeństwem kosztem którego żył. POP PZPR przy KW MO w Opolu jednomyślnie podjęła uchwałę domagającą się jego odsunięcia "od pełnienia kierowniczych funkcji w aparacie partyjnym jako osobnika skompromitowanego. Miały wówczas miejsce liczne fakty ingerowania w afery prowadzone przez organa MO. Znane są fakty, że materiały dowodowe przeciwko ustosunkowanym przestępcom, których ścigano zgodnie z prawem, na żądanie R.Nowaka przekazywano z organów ścigania do jego rąk. Najczęściej akta te ginęły bezpowrotnie. Z Opola spalony R.Nowak musiał odejść. Gangster, który grasowaniem swoim wyrządził nieobliczalne szkody partii, władzy ludowej i socjalizmowi wypłynął w Warszawie. Przez pewien czas był nawet członkiem Biura Politycznego i wchodził w skład Rady Państwa. Swój wśród swoich. Jako przewodniczący Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, podobnie jak na Opolszczyźnie, dał się poznać w stolicy jako "specjalista" od mącenia, inspirowania intryg i prowokacji wobec polskich komunistów, wobec prawych Polaków. Kanalia zawsze jest kanalią. Szczególnie byli aktywni jego kolesie: Roman Zambrowski, Zenon Kliszko, Jerzy Morawski - Szlomo, Starewicz, Arski - Aptelbaum, Stanisław Brodski - Bronsztain, Hainiec, Planer, Górnicki, Mirosława Parzyńska - Wójcicka (Golderbengowa lub Sruka Kundelman z "Życia Warszawy"), Mieczysław F. Rakowski, Roman Szydłowski (Szauzer z "Trybuny Ludu"), Stanisław Nadzin - Guman, Adam Bromberg, Janina Kozłowska (prawa ręka Romana Nowaka), Stanisław Woźniak, Tomiczykowa, Kazimierz Kościrko, Władysław Komorniczak, Bronisław Bednarz, Wojtyga, Panerowa, Irena Grosz, Worflowa, Szaff'owie, Zachanaszowie, Binesy, Bońkowskcy, Mondowie, Ungerowie, Rejkowie, Rubinsztainowie, Grossowic, krzykliwy Jerzy Wołczyk i inni błyskotliwi i nadęci syjoniści, filosyjoniści, kolaboranci różnej maści. Uprawiali oni terroryzm wraz z całą zgraja utytułowanych gangsterów w białych kołnierzykach. Byli dygnitarzami dla powagi i krocich pieniędzy z polskiej kasy, zaopatrzeni w glejty partyjnej i poselskiej nietykalności, ministerialnych nominacji, tytuły ambasadorów, atrybuty urzędniczej władzy, togi prokuratorskie, sędziowskie (w instytucjach porządku i bezpieczeństwa, wymiaru sprawiedliwości zorganizowano bandyckie bojówki), czy też przyozdabianych polskimi stopniami wojskowymi generałów, pułkowników oraz najważniejszymi orderami. Np. Antoni Alster, Wacław Komar, Mieczysław Węgrowski (Pustelman, osłaniający aferzystów zza szyldu NIK-u), Władysław Wicko, Zygfryd Szczek (organizator repatriacji syjonistów z ZSRR, pod polskim szyldem i na koszt PRL), Tadeusz Daniłowicz (Izrochowicz z MSZ), Stefan Starzewicz (1-szy sekretarz KW PZPR), Jerzy Zarzycki (Neugebauer), Jerzy Albrecht, Fryderyk Malczewski (szef Głównego Zarządu Politycznego L.W.P.), Jacek Kutin (znany z afery z Jointem, jako wiceminister MHW zwolnił od cła przesyłki z USA dla środowiska żydowskiego).
Pan Łuszczewski, jako dyrektor Przedsiębiorstwa Budowlanego w Gliwicach, zapraszał mnie do pracy w kierowanej przez niego firmie, na bardzo dogodnych warunkach - nie skorzystałem (już po raz drugi). Został dyrektorem, więc na pewno wstąpił do PZPR, a więc wyraził zgodę na to co się dzieje w kraju - został nomenklaturą partyjną, lub zgodził się im służyć. Dziękuję za taką protekcję.
Gliwice
W listopadzie 1956 roku, przy okazji delegacji do Warszawy, odwiedziłem rodzinę Ireny Brokowskiej (Zdanowicz). Chciałem ją namówić na okresowe odwiedzanie owdowiałej, samotnej cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej). Irena sama nie chciała jednak zająć się ciocią, a i mnie odradzała, gdyż groziło to angażowaniem się w bardzo zagmatwane sprawy rodzinne Niedzińskich. Cała ta rodzina jest bardzo ze sobą skłócona, przez sprawy finansowe. Ja z kolei zawsze stosowałem metodę: każdorazowo wysłuchać, przeanalizować jego wypowiedź, wyciągnąć z tego konstruktywne wnioski i według nich postępować. Sam pojechałem do Białegostoku, by odwiedzić ciocię, by nie czuła się taka samotna. Przyjęła mnie z początku z rezerwą, a
Warszawa
Białystok
W Chinach minęło już pół roku od ogłoszenia przez Mao Zedongo kampanii "dwa razy sto". Zapowiadana wielka reforma socjalistyczna zaczynała już lekko przygasać. Po dalszym pół roku, już w okresie tzw. "rewolucji kulturalnej" rozpoczną
gdy przekonała się, że nic od niej nie chcę, zrobiła się od razu bardzo miła. Dość długo pogawędziliśmy sobie o różnych sprawach, o rodzinnych również, ale na luzie. Miała bardzo dużo wspomnień, była prawdziwą chodzącą encyklopedią rodziny Niedzińskich. Spotkanie było bardzo ciekawe i pouczające.

się prześladowania krytyków systemu. Najpierw stworzono warunki zachęcające do krytyki i szczerości, niech wszyscy trochę pobaraszkują, odkryją się, a następnie krytyków wyłapano, oskarżono jako wrogów ludu i skazano. Był to iście chiński sposób na pozbycie się opozycji bieżącej, na długie lata odbierający chęć działania innym opozycjonistom. Gang czerwonych ludobójców mógł działać dalej bez przeszkód. Nasz Październik '56 trochę zaczerpnął z nauk wielkiego żółtego brata. Po nim, wielu działaczy związanych z reformą znikło z życia politycznego kraju. Zostali odsunięci tor, by nie przeszkadzać. Byli niebezpieczni, bo myśleli i to samodzielnie. Potrafili przeprowadzić analizę i właściwą syntezę zdarzeń.
Dokument 329; List Wiktorii z Trepków Rewkowskiej, pierwszej żony Teofila Rewkowskiego, do jego drugiej żony Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) [1956.11.28], oraz odpowiedź.
Gdańsk
Po świętach Bożego Narodzenia w 1956 roku przyjechała do nas do Gliwic Irena Brokowska (Zdanowicz). Zrobiliśmy trochę zdjęć rodzinnych:
Gliwice
Wpis do legitymacji ubezpieczeniowej Zygmunta Zdanowicza (w ZUS'ie) ;
Zarobek razem (za rok) brutto i przeciętna miesięczna ;
1956 rok - 31650,00 zł - 2640,00 zł/m (średnia krajowa 1118,00 zł/m)
Gdańsk