Rozdział 120 ; Początek walk z UPA
Kolejna lub poprzednia strona
5 lutego 1946 roku z Brześcia do Białej Podlaskiej na terenie PRL przybył transport wojskowy z żołnierzami AK. Całą dobę żołnierze trzymani byli w zamkniętych wagonach, pod strażą NKWD. Pod wpływem pogłosek, że transport zostanie cofnięty do ZSRR, kilkunastu AK-owców zbiegło. Dopiero nazajutrz, 6 lutego 1946 roku żołnierze zostali przekazani do UB, filii NKWD na terenie PRL. Otrzymali zaświadczenia tożsamości i rozjechali się po kraju do rodzin, krewnych i znajomych.
Biała Podlaska
Z Wilna, z siedziby NKWD przy ulicy Ofiarnej, została wywieziona do obozu w Ostaszkowie reszta więzionych przez NKWD oficerów OWN-AK. Co z nimi?
Wilno
Organ WIN'u "Orzeł Biały" w numerze z dnia 1 marca 1946 roku, w artykule "O co walczymy", pisał: "WIN walczyć będzie o prawdziwą demokrację, o Polskę niezawisłą w jej granicach na wschodzie, w nowych jej granicach na zachodzie i północy, o prawdziwe Wojsko Polskie, o prywatne prawo własności, o pielęgnowanie zasad religii chrześcijańskiej...". W dokumencie "Statut i prawo organizacji WIN" stwierdza się, że: "WIN jest organizacją wojskowo - polityczną i ma za święty obowiązek, cel, wyzwolenie naszej Ojczyzny Polski spod okupacji bolszewickiej i jej ekspozytury w Polsce, w postaci obecnego, komunistycznego rządu polskiego..."
A więc po przetłumaczeniu "z polskiego na nasze": przedwojenna granica wschodnia, ale powojenna zachodnia, ogromne majątki ziemskie, szlachetnie urodzonych Polaków - hrabiów na terenach białoruskich i ukraińskich, dyktatura NKWD-UB zastąpiona z powrotem przedwojenną dyktaturą "czarnej partii", czyli kleru katolickiego. Powrót Frankensteina w szkołach w osobach jezuitów pokroju księdza prefekta Bronisław Jeleńskiego, deprawacja moralna swoich podopiecznych przez O.O. Jezuitów - Józek Krzywiec. Dziękuję, to nie dla mnie. Dlaczego zawsze musimy iść zygzakiem, od rynsztoka do rynsztoka ?. Czy musimy być komuś podporządkowani, "Polsko, Twa zguba w Rzymie", - kto to powiedział ??
Tymczasem wielka operacja wojskowa przeciw zbrojnemu podziemiu działającemu na terenach województw: warszawskiego, białostockiego i lubelskiego nie przyniosła większych sukcesów. Nie zlikwidowała zbrojnego podziemia, które zostało ocenione na 15 000 żołnierzy.

Powołany został Państwowy Komitet Bezpieczeństwa z przewodniczącym marszałkiem Michałem Rola-Żymierskim. Do walki skierowano

    1 Warszawską Dywizję Kawalerii - rejon Garwolina;
    3pp 2 DP - na południe PRL;
    Pułk zbiorczy, po jednym batalionie z każdego pułku 5 DP, w tym   
    mojego 13pp, też na południe PRL;
    41pp z 13 DP - do województwa olsztyńskiego
    14 DP (cała) pozostała w rejonie Siedlec.
W Karpaczu zginął Józek Lipiński, jako pracownik miejscowego UBP, trójka z naszej zwycięskiej osady wioślarskiej z 10 października 1940 roku (Rozdział 85) w Wilnie. Zginął zupełnie niepotrzebnie, bo nie za swoje sprawy, zaplątany w bieg wypadków. Wciąż jeszcze giną koledzy szkolni o których coś niecoś się wie. A inni ?
Jeden z batalionów z mojej jednostki macierzystej 13 pp 5 DP Pomorskiego Okręgu Wojskowego z Poznania rozpoczął walki z UPA w Bieszczadach. Wszyscy, którzy byli w ewidencji tego pułku, a więc i ja, okres ten mają zaliczony jako udział w walkach w obronie władzy ludowej. Czy to sprawiedliwe ? Jeden batalion, czyli 20% stanu całego pułku walczy z UPA, a inni się szkolą (tak jak ja będąc na kursie daleko od działań wojennych) lub pełnią służbę garnizonową w Poznaniu, a wszyscy uzyskują te same uprawnienia kombatanckie. Następuje wyraźna dewaluacja następnego słowa, tzw. socjalistyczny kombatant. Po socjalistycznemu, jeden pracuje a pięciu obserwuje i przywłaszcza rezultaty pracy tego jednego, czyli "frajera". Rzeczywiście, socjalistyczna sprawiedliwość ma nie tylko oczy związane ale i wagę zepsutą. "Uśmiech Chińczyka" jest w tym przypadku nieodzowny. A może jest to jeden z punktów celowej demoralizacji socjalistycznej czerwonych "Szatańskich wersetów" ?
Ogółem do walki ze zbrojnym podziemiem zaangażowano około 180 000 żołnierzy i milicjantów. Rozpoczęły się działania ofensywne. Jednocześnie w teren wyszły grupy ochronno - propagandowe do zabezpieczenia referendum ludowego, wyznaczonego na czerwiec 1946 roku. 5 kwietnia 1946 roku została zorganizowana Grupa Operacyjna "Rzeszów" (GO), do której włączono bataliony pułków 5 DP i pełne składy 8 i 9 DP, a w tym 40 pal, czyli jednostka macierzysta Leona Światłowicza, który jednak nie jest obecny w jej składzie więc nie może zaliczyć tego okresu do działalności kombatanckiej.
W Gryficach na KDO wybrano grupę 30 oficerów, w której i ja się znalazłem, jako delegację na Święto Młodych do Szczecina w dniach 11 i 12 kwietnia 1946 roku. Był to zjazd młodzieży z całej PRL. Każdy z nas dostał darmowy nocleg i całodzienne karty żywnościowe. My tworzyliśmy pluton oficerski na defiladzie
Szczecin
Zygmunt Zdanowicz z kolegami, drugi od lewej strony w Szczecinie na Wałach Chrobrego.
Korzystając z pobytu w Szczecinie odwiedziłem rodziców Marysi Zdanowicz (Philipp). Jej ojciec, Karol Philipp był dyrektorem Poczty Głównej.
W tym samym czasie GO "Rzeszów" walczyła z UPA na terenach leśnych koło Birczy, Robotyczy, Huwnik oraz Huty Brzuski w powiecie Przemyskim, rodzinnej miejscowości ojca Jasi, Jana Kijanki.
Przemyśl
Dokument 264; Odpowiedź z Ministerstwa Oświaty dla Teofila Rewkowskiego - Warszawa 7 luty 1946 roku ;
Dokument 265 ; Awans Maurycego Zdanowicza - Łódź 1 kwiecień 1946 roku