Rozdział 119: Szkolenie w Gryficach
Kolejna lub poprzednia strona
2 stycznia 1946 roku stawiłem się (Zygmunt Zdanowicz) na KDO w Gryficach. Od początku zaczęło się szkolenie według normalnego, rocznego programu podchorążówki. W koszarach i na zajęciach byliśmy podchorążymi, elewami, na przepustce w mieście oficerami. Na szczęście w wydziale finansowym też. Zajmowaliśmy bardzo dobrze utrzymane pokoje czteroosobowe w koszarach poniemieckich. Jednym z moich współlokatorów był bardzo wesoły chłopak z Kołomyi, Andrzej Czuj. Przeszedł cały szlak bojowy 2 Armii LWP. Bardzo go polubiłem. Miał zawsze całą masę pomysłów. Z nim nie mogło być nudno. Podobny był w tym względzie oraz z wyglądu do naszego Julka Krukowskiego.
Gryfice
Na początku byliśmy lekko zaniepokojeni wypadkiem który zdarzył się na poprzednim turnusie. Kompania elewów forsująca rzeczkę pod obstrzałem moździerzy, których granaty wg założeń ćwiczenia miały wybuchać przed frontem nacierającej kompanii, została przez pomyłkę celowniczych, obrzucona granatami w wodzie. Były wypadki śmiertelne i duża ilość rannych. Piękna perspektywa.
Dokument 261; Świadectwo ukończenia 2 klasy gimnazjum przez Janinę Kijankę (Zdanowicz) ; Kraków 30 stycznia 1946 roku ;
Kraków
Dokument 262; Odpowiedź Kuratorium Oświaty w Białymstoku na list Teofila Rewkowskiego; Białystok 2 styczeń 1946 roku ;
Białystok
Teofil Rewkowski przy tablicy, pierwszy w lewej strony
Syn wujka Stanisław Rewkowski z żoną
Wujek Teofil Rewkowski siedzi pierwszy z prawej strony
Koleżanka cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Janina Golec
Janina z Neufeldów Zalewska
Dom, własność rodziny Miśkiewiczów, Nowy Jork, USA
Michalina z Niedzińskich i Jan Miśkiewiczowie z wnuczką
Anna, córka Michaliny Miśkiewiczowej z Niedzińskich z mężem i dziećmi, Nowy Jork, USA
Michalina Miśkiewiczowa z Niedzińskich z wnuczkami
Michalina Miśkiewiczowa z Niedzińskich z mężem, córką Anną oraz wnuczkami
Alina Zdanowiczówna, córka Józefa, Gorzów Wlkp
Władysława z Goryckich Karolczuk, Gdyni
Emilia z Gołębiowskich Strojna, koleżanka Jasi, Kraków
Janek Andrzejewski został technikiem konstruktorem w Zakładach Precyzyjnej Obróbki Metali "Ergo-Motor" w Poznaniu - do 1947 roku włącznie.
Poznań
Jurek Kobecki w Wilnie zgłosił się do PUR. Tuż przed wyjazdem został aresztowany i skazany za przynależność do AK na 12 letnią deportację na wschód. Przebywał tam do 1958 roku.
Wilno
Józek Krzywiec zgłosił się do PUR. W swoich wspomnieniach "Pod Twoją obronę..." pisze: "Za przewiezienie "zaświadczenia" o zwolnieniu, do Polski, o ile byłoby odkryte na granicy w trakcie kontroli otrzymywało się 5 lat obozu". Nie jest to chyba wiarygodne. Chyba napisał to tylko dla podkreślenia swojej "odwagi", bo przewiózł jego odpis. Kopia ta jest potwierdzona "za zgodność" przez pełnomocnika rejonowego PKWN do spraw ewakuacji. Na początku ma napis: "ważne tylko na czas przejazdu do miejsca zamieszkania", czyli na okres tylko do 28 grudnia 1945 roku. Po przyjeździe do Wilna zaświadczenie oddał w komisariacie NKWD, więc kopię wykonał i zatwierdził przed zgłoszeniem się do komisariatu (załącznik 181). Pełnomocnik rejonowy PKWN w Wilnie, który zatwierdził kopię, orientował się chyba po co mu ta kopia i że ją przewiezie przez granicę. Po co więc ta treść w kronice PST ? Pełnomocnik PUR to właściwie to samo co NKWD. Józek w drobiazgach wyraźnie się gubi a w ten sposób odsłania coraz bardziej swoje nieciekawe oblicze. Z całą rodziną przeniósł się z Wilna do Olsztyna. Został konstruktorem w warsztatach remontowych, a następnie zastępcą kierownika produkcji w Fabryce Zapałek w Olsztynie. Jak później mi opowiadał, wstąpił do PPS bo ktoś z PUR'u na niego nalatywał i czuł się zagrożony. A może raczej chodziło o zwykły awans, wstąp to my cię poprzemy. Tak czy owak został później członkiem PZPR. Nie chodziło w tym przypadku o socjalizm, miał na pewno go dosyć po Donbasie.
Olsztyn
Wilno
Wicek Piszcz został głównym technologiem Stoczni Rzecznej we Wrocławiu. Tuż przed tym faktem był aresztowany przez UB za zdjęcie ze ściany biura portretu Stalina i powieszenie na tym samym miejscu godła PRL'u. Wicek pracował na tym stanowisku do 1948 roku.
Wrocław
Nasz były kierownik Wydziału Mechanicznego PST, mgr inż. mech. Władysław Koneczny, był w latach 1946 - 1949 kierownikiem kotłowni w Elektrowni Wrocławskiej.
4 stycznia 1946 roku do Brześcia nad Bugiem dojechał transport wojskowy 361 pułku roboczego składający się z internowanych żołnierzy AK, w sumie 827 osób, w tym kilku oficerów. Skład osobowy został ustalony przez kontrwywiad radziecki "Świersza". Komendantem polskim był mjr Tomasz Zan "Borek". Do pułku dołączona była kilkuosobowa eskorta radziecka pod dowództwem porucznika. Pociąg transportowy składał się z 14 wagonów w tym: jeden eskorty, jeden kuchni i jeden z prowiantem. W pozostałych wagonach średnio po 76 osób. Gęsto, ciasno. Wyżywienie podczas drogi było wystarczające, traktowanie dobre, chorych nie było. Wszyscy byli w nowych mundurach zachodnich pochodzących z UNRY. W ZSRR pozostało jeszcze kilkudziesięciu ludzi, reszta zmarła. Siedzą w więzieniach w wyrokami 10 - 15 lat jako aktywni nacjonaliści, przestępcy polityczni. Tylko niektórym z nich udało się powrócić do kraju po "odpracowaniu wyroku".
Brześć nad Bugiem