Rozdział 114; Początek służby wojskowej
Kolejna lub poprzednia strona
5 czerwca 1945 roku, rozpocząłem normalne, w nienormalnych warunkach, planowe szkolenie swojego plutonu. Skład plutonu stanowili żołnierze frontowi w wieku od 18 do 55 lat, sterani służbą, długimi marszami i bardzo krwawymi walkami koło Budziszyna. Teraz, ja, młody oficerek miałem uczyć ich wojowania. Koń by się uśmiał. Muszą się uczyć nudnych regulaminów
Cybinka
Po śniadaniu wychodziliśmy z plutonem poza koszary nieopodal opuszczonego dworku właściciela wsi. Z reguły wybieraliśmy polankę inną niż ta którą uzgadniałem z dowódcą kompanii, tak, aby co było zresztą nieprawdopodobne nas nie znalazł. Jednego żołnierza, najbardziej ruchliwego wystawiałem jako czujkę na drodze od strony koszar. Drugiego, na ochotnika wyznaczałem do czytania odpowiedniego rozdziału regulaminu. W przypadku braku ochotnika, sam byłem zmuszony do czytania, a raczej cichego mruczenia pod nosem, żeby nie budzić tych którzy zasnęli. Wracaliśmy z zajęć zawsze wypoczęci, czasem nawet śpiewając z własnej inicjatywy. Wreszcie doczekali się "urlopu wypoczynkowego" w ramach szkolenia. Nauki o broni, czy taktyki nawet nie próbowałem zaczynać. Znali to znacznie lepiej niż ja i to z praktyki.

Jak na możliwości LWP i PRL warunki kwaterunkowe mieliśmy bardzo dobre. Jedzenie żołnierzy oraz kadry na stołówce słabo urozmaicone. Przeważnie była to kasza, mięsa było mało a chleb nie zawsze był dobry. Bielizny i pościeli nie musieliśmy prać. Po prostu zamienialiśmy ją na czystą w opuszczonych domach na wsi. W jednej z szaf znalazłem przy okazji dość spory zwitek marek. Wkrótce się przydały, chociaż to był szaber.
wojskowych, mając na głowie troskę o niewiadomym losie ich rodzin, niejednokrotnie deportowanych na wschód. Każdy z nich myślał już tylko o własnych sprawach rodzinnych, osobistych i niecierpliwie oczekiwał demobilizacji. Mieli już serdecznie dosyć nie tylko wojny, ale i służby wojskowej. Jednak wojsko, żeby zawsze być wojskiem musi walczyć, służyć lub szkolić się. Nadszedł czas szkolenia, no to się szkoli.
Od 10 czerwca 1945 roku cała 2 Armia LWP objęła służbę graniczną na Odrze, w poszczególnych batalionach kompaniami na trzy zmiany. Moja 1 kompania i 2-ga nadal odbywała szkolenie w koszarach, pozostając w pogotowiu. 3 kompania wyruszyła na granicę.

Wieczorem 23 czerwca 1945 roku pułk zorganizował przy udziale orkiestry i zespołów amatorskich wianki na Odrze. W 1 batalionie w Maczkowie również miały miejsce występy estradowe. Po imprezie do 28 czerwca 1945 roku cała 5 DP wysiedlała Niemców z okolic Cybinki, Maczkowa i Frankfurtu za Odrę. Brałem w tym udział. Odbywało się to bardzo spokojnie, bez ekscesów. Za znalezione marki odkupiłem od Niemki wojskową pelerynę przeciwdeszczową niemiecką i mocny zielony materiał na spodnie, gdyż moje drelichowe zaczynały się już rozpadać. Krawiec wojskowy uszył mi z niego bryczesy.
10 czerwca 1945 roku w Rzeszowie miało miejsce oficjalne powitanie 9 DP, już zagospodarowanej na nowym terenie. W oddziałach dyscyplina była słaba. Było wielu dezerterów, szczególnie w 40 pal, w którym służył Leon Światłowicz. Źle się układały stosunki między oficerami radzieckimi i żołnierzami. Wkrótce pododdziały wyruszyły przeciwko UPA i powróciły z niczym. Druga wyprawa, która miała miejsce 25 czerwca 1945 roku też nie dała rezultatów. W rejonie Leżajska i Jarosławia działały oddziały NOW "Ojca Jana", a na południe od Jarosławia i Przemyśla oddziały UPA, kureń "Żeleźnika".
Rzeszów
Wicek Piszcz, po miesięcznej kuracji u pani Radeckiej w Białymstoku pojechał do Torunia. Został pracownikiem technicznym w warsztatach Państwowego Zarządu Wodnego.
Toruń
Nasz były dyrektor PST, inż. mech. Jan Gumowski przesiedlił się z Wilna do Gdańska. Zainicjował i był współorganizatorem liceów: budowlanego, mechanicznego i elektrycznego. Po uzupełnieniu wydziałami chemicznym i drogowo - mierniczym powstały pod jego kierownictwem Gdańskie Techniczne Zakłady Naukowe.
Gdańsk
W Łodzi, gdzie mieszkał i pracował ojciec Maurycy Zdanowicz, oddziały KWP zdobyły w napadzie na bank ok. 45 mln zł.
Łódź
W Moskwie w dniach 18 do 21 czerwca 1945 roku, przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego ZSRR trwał bezprawny, jak może być tylko w kraju bezprawia, "proces szesnastu". Generał Okulicki został skazany na 10 lat więzienia, gdzie zmarł 24 grudnia 1946 roku w wieku 48 lat. Był generałem WP, obrońcą Warszawy we wrześniu 1939 roku, komendantem SZP w Łodzi. Od 1941 roku był szefem sztabu PSZ na terenie ZSRR u generała Andersa, następnie dowódcą 7 DP. W 1944 roku został przerzucony do kraju i został członkiem KG-AK, jej komendantem głównym do czasu rozwiązania 19 stycznia 1945. Był organizatorem konspiracji zbrojnej przeciw PRL. W okresie trwania procesu, w więzieniu na Butyrkach w Moskwie został umieszczony w charakterze świadka, były dowódca OWN-AK płk Aleksander Krzyżanowski ps. "Wilk".
27 czerwca 1945 roku, jak gdyby dla ironii, w Moskwie, największy ludobójca wszechczasów, Józef Wissarionowicz Stalin mianował się generalissimusem. Jeszcze, na razie jego jest na wierzchu.
26 czerwca 1945 roku w San Francisco zakończyła się podpisaniem Karty Narodów Zjednoczonych konferencja ONZ. Polska nie brała udziału, gdyż jeszcze nie miała formalnie uznawanego rządu, ale miała zastrzeżone prawo do podpisania tej karty. Arthur Rubinstein powiedział: "... w tej sali, gdzie tworzy się historię organizacji bez udziału Polski, odegramy obecnie mój hymn narodowy - hymn Polski". Wszyscy delegaci wstali z miejsc. Artysta zasiadł do fortepianu.
Z rozkazu Stalina, w Warszawie powstał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej z premierem Edwardem Osóbką-Morawskim,  wicepremierami Władysławem Gomułką  oraz Stanisławem Mikołajczykiem.
Warszawa
Dokument 251; List Janki Zalewskiej (Neufeld) do Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Druskieniki 12 czerwiec 1945 roku ;
Druskieniki