Rozdział 110: Pierwsze repatriacje z Wilna do Polski
Kolejna lub poprzednia strona
1 marca 1945 roku "Donieckij Bassein" węglowy, stacja kolejowa Magdalenka koło Dzierżyńska, specjalny Łagier NKWD nr 240. CCCP (Cep Cepa Cepem Pogania) po polsku ZSRR. Józek Krzywiec znalazł się w obozie pracy przymusowej wyznaczonym do remontu zniszczonej podczas wojny kopalni węgla kamiennego "Woroszyłówka". Pracował przez cztery miesiące przy wykopkach na powierzchni ziemi. Był dyżurnym przy transporterach taśmowych itd. Naturalnie, jak w każdym "socjalistycznym" środowisku, miał swojego "opiekuna", czyli osobistego kapusia.
Od początku marca 1945 r. w Wilnie PUR (Państwowy Urząd Repatriacyjny) zaczął organizować pierwsze transporty tzw. repatriantów. Ale nie był to powrót do Ojczyzny. Była to raczej ucieczka z Ojczyzny przed prześladowaniami, przed zagrożeniem. Chęć zatarcie śladów, choćby chwilowa ucieczka przed NKWD. Niektórym się udało. Niektórzy trafili na rodzimy UB, przedłużone ramię NKWD, a nieraz na tych samych oficerów tylko teraz w polskich mundurach. Za niektórymi listy gończe wydane przez NKWD trafiły do UB.
Wilno
Przez PUR wyjechał Genek Morozewicz z rodziną - przypomnieli sobie o rodowodzie polskim. Wyjechał też Jurek Ałabuszew, Zbyszek Karczewski, Julek Krukowski i Józek Zabawski ze Stołpiec. Wyjechał również były dowódca 3 Brygady Partyzanckiej OW-AK kpt. Gracjan Klaudiusz Fróg "Szczerbiec", pod przybranym nazwiskiem Leśniewski. Zamieszkał w Łodzi. Były dowódca 1-go plutonu w 2-ej kompanii tej brygady Władek Markowski "Dżumba" zamieszkał w Bytomiu. Mój kumpel z lat dziecinnych Jurek Kopczyński został na granicy aresztowany przez UB, skatowany i pod groźbą śmierci zwerbowany do UB w Koszalinie. Zwerbowany też został Józek Lipiński, do UB w Karpaczu, gdzie zginął tragicznie. Stach Ciundziewicki znalazł się w Gliwicach, Ludek Gedryś w Łodzi jako pracownik techniczny w Zjednoczeniu Przemysłu Papierniczego, Rysiek Gulbinowicz był później widziany we Wrocławiu. "Dżumba" w latach 1945 - 1982 był pracownikiem biura projektów Biprohut w Gliwicach. Staszek Masojć znalazł się w Gdańsku, Kostek Ostrowski został 1-szym sekretarzem PPR w którymś z miast w PRL, Władek Rudziński wylądował z żoną i teściową w Łodzi i został konstruktorem w Przedsiębiorstwie Naprawy Traktorów i Maszyn Rolniczych. Jego żona Halina została kasjerką na dworcu Łódź Fabryczna. Kazik Skawiński został studentem Wydziału Mechanicznego Politechniki Łódzkiej
Repatrianci znajdowali w PRL pozory niepodległości, ale choć język polski, środowisko mniej obce to jednak nie zawsze było dla nich przychylne a do LWP wręcz wrogie. Zgodnie z "umową" ZSRR - PRL repatrianci a raczej przesiedleńcy pozostawiali swoje mienie na własność skarbu państwa radzieckiego, bez odszkodowania. Zostawali niejednokrotnie zmuszeni do wyjazdu, wypędzeni i ograbieni zgodnie z zasadami "prawa" radzieckiego.
W Lublinie rozpoczęliśmy pełnić służbę garnizonową na mieście - patrole, warty. Mieliśmy pierwsze kontakty z ludnością cywilną. Trafiali się werbownicy "do lasu". Oferowali ubrania cywilne i kontakty. Kłopot w tym, że nigdy nie było wiadomo czy nie jest to aby prowokacja ze strony szkoły lub UB.
Lublin
Mąż siostry ciotecznej Janiny z Neufeldów, leśniczy Jan Zalewski przyniósł mi do koszar paczkę żywnościową. Znalazł już dla siebie leśniczówkę pod Lublinem i czekał na przyjazd rodziny (przyjechała pod koniec kwietnia 1945). Miał pewne kontakty z grupa byłych AK-owców. Namawiał mnie do dezercji. Po paru dniach przysłał werbownika do partyzantki. Nie skorzystałem, ale paczkę z wdzięcznością przyjąłem. Jedzenie w wojsku było skąpe, jednostajne i bez witamin. Cebulę traktowaliśmy jak najsmaczniejszy owoc. Nawet chleba było mało, trzeba było dokupywać. Nocą, na służbie patrolowej najchętniej odwiedzaliśmy pracujące piekarnie. W dodatku było tam ciepło.
Dokument 247; List Stanisława Prośniewskiego do Anny Neufeld z informacją o śmierci Anny Breychy (Niedzińskiej) w dniu 12 grudnia 1942 roku w Kazachstanie - Kaz-cik 4 marzec 1945 roku.
Druskieniki
10 marca 1945 roku w Wilnie, Józefa Zdanowicz, matka Zygmunta, została zwolniona z więzienia na Łukiszkach. Przesiedziała beż żadnego dochodzenia i przesłuchania cztery miesiące, ale nie została deportowana jak inni, m.in. rodzice Jurka Kopczyńskiego. Może to ZPP wstawił się za nią jak mi obiecał ? A może był to zwykły przypadek, jak to u tych "sojuszników" bardzo często bywa.
Wilno
Kołobrzeg bardzo silnie ufortyfikowany przez Niemców, został zaatakowany z marszu przez 1 Armię LWP, na rozkaz z-cy d-cy ds. polityczno - wychowawczych Piotra Jaroszewicza, bez wsparcia artylerii czołgów i samolotów (ale za to z Kostkiem Ostrowskim). Późniejszy premier PRL skorzystał z chwilowej nieobecności dowódcy armii gen. Popławskiego. Chciał zabłysnąć zwycięstwem, wykazać swoje umiejętności dowódcze. Miasto zdobyto 18 marca 1945 roku, ale za cenę ogromnych strat (1013 zabitych i 2652 rannych). Większość tych strat armia poniosła w momencie beztrosko nieprzygotowanego ataku. Za ten rozkaz Piotr Jaroszewicz powinien być sądzony jako ludobójca. Miasto został zniszczone w 90 %
Kołobrzeg
Heniek Zdanowicz był już zdrowy, ale jeszcze bardzo osłabiony. Pani doktor, która opiekowała się nim w Inowrocławiu zabrała go do swojego rodzinnego miasta, Zduńskiej Woli na rekonwalescencję. Nie chcąc być uciążliwym gościem, Heniek postarał się o pierwszą lepszą pracę. Został nauczycielem szkoły podstawowej we wsi Grabnie, gminy Zadim, powiat Sieradz, ok. 40 km na płn. Zachód od Łodzi. Pracował tam do 10 sierpnia 1945 roku.
2 Armia LWP w szregach której walczyli koledzy szkolni Zygmunta Zdanowicza, Leon Światłowicz i Jurek Wiechert, została ześrodkowana w Santoku, Kłodawie i Chwałęcicach, zaś sztab w Różankach koło Gorzowa Wlkp., jako odwód d-cy 1 Frontu Białoruskiego. Obrona okrężna, okopy na pełny profil - 60 km od Odry. Prace związane z rozlokowaniem zakończono 13 marca 1945 roku, a 19 marca 1945 roku, 2 Armia LWP została przekazana pod rozkazy d-cy 1 Frontu Ukraińskiego, Koniewa z rozkazem marszu w kierunku Wrocławia w którym bronili się w okrążeniu Niemcy. Wojsko wyruszyło 20 marca 1945 roku o godzinie 1800. Marsz odbywał się tylko nocą, wzdłuż frontu, w odległości od niego 25 - 100 km. Przez Rawicz armia przeszła 21 marca 1945 roku o 300.
Gorzów Wlkp.
Sieradz