Skarby przejechały przez Kołomyję, Kosów. Dotarły do Kut nad Czeremeszem, tam gdzie w zeszłym roku byłem na wakacjach. Teść wyraźnie spóźnił się na spotkanie. Nocą skarby przekroczyły granicę rumuńską. Wśród konwojentów był Jan Kijanka. Nad majątkiem, w Jarosławcu odbyła się strzelanina pomiędzy sojusznikami; nad Jasią.
O świcie, bez wypowiedzenia paktu o nieagresji, bez wypowiedzenia wojny, bez uprzedzenia i bez wezwania do poddania się, Armia Zd-Radziecka, zdradziecko zaatakowała Polskę, wzdłuż całej granicy. Oddziały WOP’u i WP, m.in. oddział kpt. rez. inż. Jana Kazimierza Breychy, mojego wujka, wycofały się na zachód, pod stałym ostrzałem samolotów nowego wroga. To nie był atak wojskowych, to był atak bandytów przebranych w mundury wojskowe. Pojedynczych żołnierzy, bez względu na stopień, rozstrzeliwali na miejscu. Do niewoli brali tylko zwarte oddziały, a i to tylko większe.
Marysi i Tadeuszowi Zdanowiczom udało się w Łukowie kupić od zdemobilizowanego żołnierza, powracającego do domu, furmankę z końmi i dwoma workami. Jeden worek, był workiem z sucharami wojskowymi którymi żywili się podczas dalszej drogi. Drugi, wypełniony granatami wyrzucili do przydrożnego rowu. Pojechali dalej, w kierunku Wilna, na Brześć nad Bugiem (do Brześcia nie dojechali, bo Brześć zajęty był już przez wojska niemieckie, o czym nie wiedzieli).
Obsada Przedmościa Rumuńskiego, m.in. batalion nowych czołgów K-35, została zlikwidowana i razem z Naczelnym Dowództwem WP internowana w Rumunii. 10-ta Brygada Pancerno-Motorowa pułkownika Stanisława Maczka przekroczyła granicę węgierską. Ewakuacja lotniska we wsi Zebrzyce koło Pińska.
W Wilnie profesor P.S.T., porucznik Władysław Wiro-Kiro organizuje Batalion Samoobrony Wilna do którego zgłosiło się wielu kolegów z P.S.T., oraz z innych szkół.
Wilno
Kuty
CCCP
czyli Cep Cepa Cepem Pogania
Brześć nad Bugiem
Rumunia