Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom, ale tylko na papierze i w radiu. W kraju, po ogłoszeniu panowała euforia, jak się okazało zupełnie nieuzasadniona. Polski optymizm i polskie chciejstwo, brało górę nad rozsądkiem.
W Krakowie Skarby Wawelskie zostały załadowane na wiosłową galerę węglową. Na skarbach dla kamuflażu, umieszczono rodziny pracowników wawelskich z bagażami. Galery odpłynęły z Krakowa w dół Wisły wieczorem o godz. 21:00. W nocy Niemcy zajęli Kraków.
Kraków
W Toruniu Tadeusz Zdanowicz z żoną Marysią załadowali się na jeden z ostatnich pociągów ewakuacyjnych i odjechali w kierunku Warszawy. W tym czasie nad Toruniem trwały walki samolotów 3-go dywizjonu, osłaniające przeprawę przez Wisłę wojsk G.O. gen. Bołtucia. Do Torunia Niemcy wkroczyli 7 września.
Toruń
G.O. „Wyszków” w skład której wchodziła 1 DPL, w której walczył Henryk Zdanowicz, jego przyszły teść kpt. Proskurnicki, „Szczerbiec” oraz wielu innych kolegów i znajomych z Wilna zajęła stanowiska obronne na północ od Różanu (koło Pułtuska).
Rano my uczniowie PST, zgłosiliśmy się w Komendzie Miasta Wilna w mundurach P.W. do służby wartowniczej. Junacy z trzecich klas zostali mianowani kapralami, junakami. Naszyliśmy sobie dwie belki z białego płótna. Później były sprawy organizacyjne, spisy, podział wart.
Wilno
Z naszej klasy w służbie brali udział: Staszek Jungnikiel, Zbyszek Karczewski, Grześ Korosza, Jurek Kobecki, Julek Krukowski jako uczeń drugiej klasy, Józek Krzywiec, Zbyszek Kulikowski, Witek Pawluć, Jurek Peters, Witek, Rudolf, Jurek Skopeć, Leon Światłowicz, Cześ Zacharewicz i Zygmunt Zdanowicz. Razem było nas piętnastu, tylu pamiętam. Z innych klas brali udział m.in. Wiesiek Brodowicz, Ludek Gedryś, Staszek Grabowski, Rysiek Gulbinowicz, „Dżumba” - już będąc absolwentem, Staszek Masojć, Kostek Piszczek i Jurek Wiechert.
Otrzymaliśmy karabiny, pamiętające I wojnę światową tzw. Lebeck..., których używaliśmy do ćwiczeń na lekcjach PW, pięć sztuk amunicji i biało czerwone opaski do przyczepienia na rękawie lewej ręki. Ponieważ wojsko poszło na front, mieliśmy je zastąpić w pełnieniu służby wartowniczej przy obiektach wojskowych i państwowych. Zostałem wyznaczony na dowódcę warty w prochowni Hrybiszki. W mojej grupie był Józek Krzywiec oraz kilku kolegów z młodszych klas. Pamiętam, iż idąc na służbę, przechodziliśmy ulicą Rossa, koło mauzoleum Marszałka oddając mu honory wojskowe. Później, do 8 września 1939 roku pełniliśmy służbę w innych prochowniach.