Kolejna lub poprzednia strona Rozdział 30 ; Ostatni rok szkolny przed wojną ; 1938.09.01 - 1939.06
W Krakowie Jasia Kijanka, 11 lat, rozpoczęła naukę w piątej klasie szkoły powszechnej, jej siostra Józefa Kijanka (Badowska), 15 lat w trzeciej klasie gimnazjum.
Kraków
Dokument 168 ; list Tadeusza Zdanowicza do cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) do Białegostoku, Toruń, 4 listopad 1938 roku.

Dokument 171 ; list Tadeusza do Heleny ze stycznia 1939 r.
Toruń
Henryk Zdanowicz, już siódmy rok przebywał na studiach we Lwowie i teraz zdawał egzaminy kursowe na Wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki we Lwowie.
Lwów
Irena Zdanowicz (Brokowska), magister matematyki, 23 lata, pracowała jako nauczycielka w gimnazjum w Nowogródku.
Nowogródek
W Kownie siostra stryjeczna Janina Zdanowicz (Jakubowicz), 20 lat, pracowała jako nauczycielka w polskiej szkole podstawowej. Jej siostra Alinka Zdanowicz (Lenart), 17 lat, uczęszczała do ostatniej klasy gimnazjum.
Kowno
Po wakacjach, w Wilnie znowu pusto. Zostałem sam, 19 lat, z rodzicami. Uczęszczam do drugiej klasy Liceum Mechanicznego przy P.S.T., przedostatniej. Pozostaje jeszcze klasa trzecia i matura, ale to już jest inna, wojenna historia. Na razie jeżdżę do szkoły, na rowerze, 6 km, oczywiście jak pozwoli pogoda (20 min.). Na piechotę, pokonanie tej odległości zajmuje około godziny. Komunikacja miejska już istnieje, jeżdżą autobusy Arbon.

Pewnego dnia, była ładna pogoda więc teczkę przymocowałem do ramy roweru, tubę z rysunkami trzymałem w lewej ręce a prawą na kierownicy i jazda m.in. ulicą Wielka Pohulanka, w dół po kocich łbach. Właśnie tuba uratowała mnie przed poważniejszymi obrażeniami. Na dole tej ulicy nabiera się dość dużej prędkości, śpieszyłem się, więc prawie nie hamowałem. Byłem już na samym dole, gdy pękły widełki i koło potoczyło się dalej samodzielnie. Trzymanie kierownicy jedną ręką spowodowało, iż nie byłem pochylony nad kierownicą. Instynktownie podniosłem do góry obie nogi, trochę na boki. Kierownica, wygięta do dołu nie powstrzymała mnie, a ja, lekkim łukiem wylądowałem na nogach przed rowerem. Z impetu podbiegłem trochę do przodu na nogach i w tym momencie dogonił mnie rower, koziołkujący bez przedniego koła. Uderzenie było silne, bolesne, ale nie tragiczne. Pozbierałem się szybko, zebrałem szczątki roweru i powróciłem do domu. Miałem kilka siniaków, zadrapań i podarte ubranie. Przebrałem się i poszedłem pieszo do szkoły. Zdążyłem na trzecią lekcję.
Wilno
Niemcy zajęli Sudety, a my Zaolzie. Jesteśmy wspólnikami Hitlera w rozbiorze Czechosłowacji. A raczej staliśmy się kundlem przy wilku. Wstyd !!!
W 71 rocznicę urodzin patrona szkoły Marszałka Józefa Piłsudskiego braliśmy udział w szkolnym marszu narciarskim Podbrodzie - Zułów - Podbrodzie. Trasę Wilno - Podbrodzie (95 km) przejechaliśmy koleją. W Podbrodziu mieliśmy nocleg.
Wilno
W białej bluzie Julek Krukowski, za nim, również w białej bluzie Zygmunt Zdanowicz. Obok Cześ Zacharewicz, dalej Jurek Peters.
Klasa Zygmunta - Staszek Jungnikiel, Zygmunt Zdanowicz, Jurek Peters, Cześ Zacharewicz i Julek Krukowski.
Z Wydziału Mechanicznego: Józek Lipiński, trzeci od lewej strony, na siódmym miejscu Zygmunt Zdanowicz, za mną Staszek Jungnikiel, Jurek Peters, Cześ Zacharewicz i Julek Krukowski. Przed szeregiem mgr wychowania fizycznego i PW, ppor. Tadeusz Lach.
Zdjęcia były robione na terenie majątku państwa Piłsudskich w Zułowie, miejscu urodzenia patrona szkoły.
24 grudnia 1938 roku Maurycy Zdanowicz z córką Ireną oraz synem Zygmuntem byli w Toruniu na ślubie syna Tadeusza z Marysią Philipp oraz na weselu w domu rodzinnym panny młodej.
Toruń
Na pierwszym planie w środku, odwrócona bokiem siedzi Irena, na lewo od niej siostra Marysi, Halina, potem teść Karol Philipp, Maurycy Zdanowicz,  państwo młodzi Marysia i Tadeusz, wujostwo Marysi, stryjenka (która we wrześniu 1939 roku dotarła z synem i mężem do Wilna), za świecami Zygmunt Zdanowicz dalej siostra cioteczna Marysi, brat stryjeczny Stefan (będzie w Wilnie), teściowa, Maria z Wolańskich herbu „Przyjaciel", dalej cztery osoby, których nie znam i na końcu z prawej strony, obok Ireny - Stanisław Philipp (będzie w Wilnie). Od niego młoda para dostała w prezencie ślubnym część mebli do nowego mieszkania.
Tadeusz Zdanowicz sam finansował podarki od rodziców, jak pierścionek zaręczynowy i radio lampowe „Elektrit”, które przywieźliśmy z Wilna. Od cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) dostał komplet samych łyżeczek do herbaty - alpaka posrebrzana z rodzinnymi monogramami. Ciocia Anna Breycha (Niedzińska) nawet życzeń nie przysłała. Podobnie postąpił wujek Zenon Niedziński. Oboje zajęci byli swoimi sprawami finansowymi (działki budowlane w Grodnie, domy w Druskienikach, długi Zenka - bankruta).
Na weselu elegancką mowę „odstawił, teść, oraz Irena Zdanowicz (Brokowska).
20 stycznia 1939 roku byłem jednym z organizatorów zabawy szkolnej Koła Mechaników. Dochód z tej zabawy był przeznaczony na częściowe pokrycie kosztów przyszłej wycieczki na Zaolzie.
Wilno
Na zabawie: tyłem Julek Krukowski, Marysia i Zygmunt Zdanowicz.
Marysia
30 stycznia 1939 roku w szkole była komisja werbunkowa do „Szkoły Orlątw Dęblinie, Zawodowa Szkoła Oficerów Lotnictwa WP - naturalnie dopiero po maturze. Na razie w lipcu ma być zorganizowany obóz szybowcowy, jako fragment eliminacji. Jeszcze przed obozem, w lutym, badania wstępne lekarskie na lotnisku w Pombanku koło Wilna. Zgłosiłem się razem z Jurkiem Ałabuszewem, Staszkiem Gołofitem, Julkiem Krukowskim, Kostkiem Ostrowskim i Czesiem Zacharewiczem. Bez kłopotów przeszliśmy badania na lotnisku w Pombanku i zostaliśmy skierowani do Centrum Badań Lotniczych (CEBULA) w Warszawie. Tam, zakwaterowanie i pełne wyżywienie mieliśmy na koszt WP. Rano ubieraliśmy się w szlafroki i chodziliśmy od pokoju do pokoju na różne badania medyczne, fizyczne, umysłowe i psychotechniczne. Tak byłem spięty z emocji, aż mi się „oczy zapaliły. Lekarz orzekł, że to lekkie zapalenie spojówek, nie mające żadnego wpływu na wyniki badań. Wszyscy z naszej grupy zostaliśmy dopuszczeni na obóz letni.
14 marca 1939 roku Niemcy proklamowali „niepodległość"Słowacji, a nazajutrz Protektorat Czech i Moraw. Czechosłowacji już nie ma. A my ? Jesteśmy okrążeni. Z północy, zachodu i południa Hitler i Gestapo, a ze wschodu Stalin i NKWD. Kleszcze „socjalizmunarodowego i międzynarodowego. Na południu „podszczekujeMussolini i Falanga - trzeci mafiozo gangu ludobójców. A w Hiszpanii rządzi się Franko - ich uczeń i podopieczny.
A my w obliczu narastającego zagrożenia zbroimy naszą armię. W dniu imienin patrona szkoly, marszałka Józefa Piłsudskiego, 18 marca 1939 roku uroczyście wręczamy Wojsku Polskiemu - LKM (Lekki Karabin Maszynowy). Uroczystość odbyła się na placu Piłsudskiego. Potem odbyła się defilada PW-PST przed przedstawicielami armii, ostatnia przed utajnieniem. Przemawiał Jurek Wiechert, przyszły dowódca tajnego PW-PST.
Wilno
Moment przemówienia Jurka Wiecherta, Zygmunt Zdanowicz stoi za nim przy sztandarze.
Przejście PW-PST ulicą Mickiewicza
Przejście PW-PST ulicą Mickiewicza
Moment defilady w którym pada komenda - „na prawo patrz. Kolumnę prowadzi z gołą szablą, mgr wychowania fizycznego i PW, por. Władysław Wiro-Kiro, przyszły dowódca oddziału wartowniczego PW-PST oraz dowódca Batalionu Samoobrony Wilna
- strzałki wskazują na Zygmunta Zdanowicza
Włochy zajęły ostatecznie 4 kwietnia 1939 roku całą Etiopię, a Niemcy 19 kwietnia 1939 roku Kłajpedę, port należący do Litwy. My natomiast, w czasie manifestacji patriotycznej z okazji przyjazdu marszałka Edwarda Rydza Śmigłego, na dziedzińcu pałacu Napoleońskiego krzyczeliśmy „Wodzu prowadź nas na Kowno". Pełna analogia z Zaolziem. Tam urwaliśmy kawałek Czechosłowacji, a teraz mamy nową okazję urwać kawałek, a może i całą Litwę. Hitler przypieczętuje to wypowiedzeniem 28 kwietnia 1939 roku paktu o nieagresji z Polską. Co jest grane ? Chaos polityczny, sytuacja paranoidalna. Wojna będzie na pewno, ale co z nami ? 2 maja 1939 roku samobójstwo Walerego Sławka (jedna z wersji jego śmierci głosiła iż był agentem NKWD). Zamiast BBWR będzie teraz O.Z.N. i co z tego ? Chyba nie faszyzm ?


Na imieniny profesora przedmiotu części maszyn dr inż. mechanika Zygmunta Leśniewskiego, Julek Krukowski przyniósł aparat fotograficzny i robił zdjęcia:
Solenizant dr inż. mechanik Zygmunt Leśniewski
Na pierwszym planie od lewej strony: Jurek Peters, Staszek Gołofit i Zygmunt Zdanowicz; z tyłu od strony prawej: Konrad Przyrowski, Jurek Ałabuszew i Janek Andrzejewski,
Na pierwszym planie od lewej: Staszek Gołofit, Zygmunt Zdanowicz, Witek Gołębiowski, Zbyszek Karczewski; z tyłu od prawej Konrad Przyrowski, Jurek Ałabuszew i Janek Andrzejewski.
Kwiecień 1939 r. - na dużej przerwie - moje największe osiągnięcie „szkolne” - rusztowania rozbudowywanej szkoły.
Od lewej w pierwszym rzędzie: z wysuniętą do przodu stopą Konrad Przyrowski, Staszek Gołofit, Leon Światłowicz, Cześ Zacharewicz, Jurek Peters, Rudolf Rutkiewicz, Kostek Ostrowski, Pyć, Witek Pawluć; z tyłu: Witek Gołębiowski, Grześ Korosza, Genek Mrozewicz, Staszek Jungnikiel, Zygmunt Zdanowicz i Jurek Kobecki.
Z przodu od lewej: Julek Krukowski, Leon Światłowicz, Konrad Przyrowski, Witek Gołębiowski; z tyłu: Staszek Jungnikiel, Rudolf Rutkiewicz, Cześ Zacharewicz, Jurek Peters, Zygmunt Zdanowicz i Witek Pawluć; stoi Genek Mrozewicz.
Na zakończenie roku szkolnego całe PW-PST miało kilkudniowe ćwiczenia połowe za miastem, na Placu Broni. Pamiętam smakowity chleb i sprasowaną kawę z cukrem w kostkach. Wyśmienite.
Wymarsz na ćwiczenia - pies patrzy z podziwem jak ja prowadzą PW naszej klasy. W pierwszej czwórce za mną od lewej: Julek Krukowski, Tadek Łapiński, Zygmunt Trębicki i Józek Krzywiec; w drugiej czwórce: Wicek Piszcz, Kostek Ostrowski, Grześ Korosza.
Prowadzę klasę na manifestację. W pierwszej czwórce od lewej strony: Cześ Zacharewicz, Julek Krukowski, ktoś schowany za mną, Józek Krzywiec; na dalszym planie: Jurek Peters, Józek Wieczorek, Kostek Ostrowski, Witek Pawluś, Jurek Skopeć, Grześ Korosza.
1938
1938
1938
1938
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
1939
Białystok
Dokument 170 ; akta personalne cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Białystok 14 październik 1938 roku ;










Tadeusz Zdanowicz, 28 lat, inżynier leśnik pracował w DOKP w Toruniu.

Przejście PW-PST ulicą Mickiewicza
1939