Rodzina Józefy i Maurycego Zdanowiczów w końcu wyjechała z Carskiego Sioła. Przebywała w nim trzy lata, od 20 sierpnia 1915 roku, do 1 sierpnia 1918 r., będąc w ciągłym napięciu, strachu i straszliwej biedzie i głodzie. Ojciec Maurycy miał 35 lat, matka Józefa 29 lat, Tadek 8 lat, Henryk 6 lat i Irena 3,5 lat.
Transport repatriacyjny został przytrzymany na dwutygodniowej kwarantannie na granicy z Łotwą, okupowaną przez wojska niemieckie. Kwarantanna odbywała się nad rzeką Wielką w Ostrowie, na południe od Pskowa. Na szczęście nikt z rodziny nie był chory. Transport kolejowy, po odbyciu kwarantanny przejechał przez teren Łotwy i w Dynburgu, nad rzeką Dźwiną wjechał na teren Republiki Litewskiej będącej pod patronatem niemieckim. Dalej transport przejechał przez Wilno i nie dojeżdżając do Grodna skierowany został na tereny opanowane przez polską Samoobronę Litwy i Białorusi.
ZSRR
Mój przyszły wujek Jan Kazimierz Breycha zdał egzamin na Wydział Komunikacyjny Oddziału Mierniczego Politechniki Lwowskiej i pojechał do Stanisławowa, do swojej babci i ciotki Julii z Breychów Laszkiewiczowej, opiekunki z okresu dzieciństwa.
Mój przyszły wujek Teofil Rewkowski dokonał wpisu na czwarty rok Wydziału Inżynierskiego Piotrowskiej Akademii Rolniczej w Moskwie.
Lwów
Obie ciocie, Helena Niedzińska (Rewkowska) i Anna Niedzińska (Breycha) przebywały na urlopach wakacyjnych w domu, w Druskienikach na ul. Zielonej 5. Pierwszego września stawiły się do pracy w swoich szkołach.
Druskieniki