Kolejna lub poprzednia strona Rozdział 125; Pierwsza praca w Zakładach Azotowych w Chorzowie
Od 27 maja do 9 czerwca 1947 roku byłem już w cywilu, chociaż jeszcze nosiłem mundur. Czas spędziłem na szukaniu pracy, nauki i mieszkania. Przeżyłem pierwsze rozczarowania. Od 10 czerwca 1947 roku zacząłem pierwszą swoją pracę
Chorzów
Na początek miałem do dyspozycji lokal w hotelu robotniczym, w pokoju dwuosobowym z możliwością uzyskania mieszkania za rok w budowanych przez zakład blokach mieszkalnych. W tym samym mniej więcej czasie kolega taty, pan Michał Golec został przeniesiony służbowo z Chorzowa - Batorego do Krynicy (Górskiej). W Chorzowie zostawił mieszkanie dwupokojowe, a w Krynicy zamieszkał wraz z rodziną w willi dwurodzinnej. Zaczął tam pracować jako intendent w Sanatorium Kolejowym. Zaproponował tacie, iż odstąpi mu chorzowskie mieszkanie. Przyjechali rodzice. Razem obejrzeliśmy to mieszkanie. Było nawet dość ładne, ale tylko od wewnątrz. Na zewnątrz budynek był okropny, typowy familok z czerwonej cegły. Podwórko było jeszcze gorsze, a środowisko najgorsze. Budynek położony był blisko Huty Batory. Dochodził z niej hałas, obłoki bardzo smrodliwych gazów i kurz. Okna były zasypane tym kurzem. Dookoła panował brud i smród. Jednogłośnie zrezygnowaliśmy z takiego mieszkania.
Żona kolegi ojca, pani Janina Golcowa, koleżanka cioci Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej);
Córka Janiny i Michała Golców, Irena
Córka Janiny i Michała Golców zdała egzamin na Akademię Handlową w Krakowie. Spotkałem się z nią w Krakowie i Krynicy w maju 1948 roku
Kraków
W tym roku wakacje musze spędzić w zasmrodzonym i zadymionym Chorzowie. Cały zakład, chorzowskie "Azoty" i okolice pokryte były warstwą pyłu karbidowego i przesiąknięte jego zapachem pomieszanym z zapachem pobliskiej topialni sera i Huty Królewskiej. Mama określiła to mianem "dnem piekła piekielnego". Łudziliśmy się jaszcze obiecanym stypendium na studia.
Tymczasem Jasia Kijanka (Zdanowicz) przebywała na dwumiesięcznych wczasach w Gdyni Orłowie u Pawła Karolczuka, w nagrodę za promocję do drugiej klasy.
Gdynia
Dokument 278; Świadectwo ukończenia 1-szej klasy Liceum Ogólnokształcącego przez Janinę Kijankę (Zdanowicz).
Janina Kijanka z Tadeuszem Goryckim
Marian Herbutowski - kolega o wschodzie słońca nad Bałtykiem w Gdyni Orłowie
Anna i Jarosław Karolczuk
Janina Kijanka - podczas powrotu z wczasów przez Warszawę - Łazienki;
Janina Kijanka
- w Gdyni
Janina Kijanka
- w Gdyni
Janina Kijanka - w Gdyni
Marysia Zdanowicz (Philipp) była w Gdańsku na ślubie swojego brata stryjecznego, Stefana Philippa, studenta Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej.
Gdańsk
Genek Morozewicz zaliczył pierwszy rok na Wydziale Komunikacji AGH w Krakowie. Podczas pożegnania ze swoją sympatią Oleńką Miłkowską, na dworcu autobusowym, dostał ataku epilepsji. Tak się tym przejął, że porzucił studia, zerwał z sympatią i powrócił do Poznania. Został delegowany do Wrocławia, gdzie pracował przez pewien czas jako referent PKP. Po powrocie do Poznania pracował w Warsztatach Drogowych PKP w Dziale Głównego Technologa do 1950 roku.
Poznań
Konrad Przyrowski, za namową swojego brata, który powrócił do PRL z deportacji na Syberię, zgłosił się 2 czerwca 1947 roku w Londynie na powrót do PRL. Po powrocie został konstruktorem, następnie pracownikiem działu normalizacji w CBK nr 5 Przemysłu Motoryzacyjnego w Warszawie gdzie pracował od 1947 do 1961 roku.
Warszawa
Rudolf Rutkiewicz "Valentino" pracował w latach 1947 - 1976 w PKP w Olsztynie na różnych stanowiskach technicznych.
Olsztyn
W Diagilowie - ZSRR, obóz dla internowanych oficerów OW-AK został rozwiązany. Internowani, w pięciu grupach zostali rozwiezieni do innych obozów. Oficerowie starsi trafili do Griaszowca, młodsi do Czerepowa. Obydwa obozy znajdowały się w rejonie Wołogdy. Przebywali w nich również niemieccy jeńcy wojenni z Wehrmachtu i z SS. Wszyscy traktowani byli jednakowo. Pozostał grupy, w skład których wchodzili podoficerowie i szeregowcy, wywieziono na wyrąb lasów w Autonomicznej Republice Marijskiej. Wszystko odbyło się ramach wieczystej "przyjaźni" ZSRR - PRL.
Z Oflagu powrócił generał Wiktor Thommee. Bohater września 1939 liczył na etat w LWP. Posiadał mieszkanie w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej przy placu Inwalidów. Etatu nie dostał, ale emeryturę tak - w wysokości 300 zł. Miesięcznie, według stawki przedwojennej. Gdy zabrano mu na mieszkanie przeniósł się do Gdańska - Wrzeszcza i zamieszkał przy ulicy Moniuszki 2. Gdyby nie krewni, przyjaciele i byli podwładni, umarłby z głodu. Dlaczego tak go potraktowano ? 6 sierpnia 1936 roku, na zjeździe pomorskiego związku podoficerów rezerwy w Inowrocławiu powiedział m.in.: "... Obowiązkiem naszym jest kupowanie tylko w sklepach polskich, a nie żydowskich... ". W ten sposób znalazł się na indeksie tagosyjonistów polskich, a oni teraz byli u władzy w PRL.
Kapitan rezerwy Gracjan Klaudiusz Fróg został aresztowany na łódzkiej ulicy w lipcu 1947 roku. Przewieziono go do Warszawy, skazano i rozstrzelano na stoku Cytadeli. Rehabilitacja nastąpiła w 1961 roku. Była to typowa metoda komunistycznego: zasłużony patriota, więc jest niepewny, może coś knuje. Bezpieczniej, na wszelki wypadek należy go zamordować, a unieszkodliwionego zrehabilitować. Socjalistyczna sprawiedliwość.
Warszawa
Były dyrektor PST, inż. mechanik Jan Gumowski w czerwcu 1947 roku przeszedł na emeryturę. Zatrudnił się na część etatu w Biurze Odbudowy Portów w Gdańskim Urzędzie Morskim oraz w PKN.
Gdańsk
1 sierpnia 1947 roku RKU (Rejonowa Komenda Uzupełnień) zaproponowało mi prowadzenie zajęć z PW w szkole przyzakładowej chorzowskich "Azotów". Chociaż była to praca społeczna, zgodziłem się, licząc na rychłe uzyskanie stypendium na studia.
Dokument 279; Wujek Teofil Rewkowski zmienił pracę, Białystok 31 lipiec 1947 roku ;
Białystok