Marysia i Tadeusz Zdanowiczowie przejechali furmanką z Międzyrzecza Podlaskiego do Radzynia Podlaskiego. Znaleźli miejsce do spania w stodole na peryferiach miasta. Czekali na rozwiązanie. Sprzedali konia z furmanką. Szukali mieszkania i pracy.
Do nas do Wilna przyjechała z Białegostoku na dwa dni ciocia Hela Rewkowska (Niedzińska) sprawdzić co się u nas dzieje. Przy okazji była na pogrzebie naszego psa Misia. Pies nigdy przedtem nie chorował. Był u nas od kwietnia 1930 roku (Rozdział 23). Nie był więc stary. Przeżył chyba stres wojenny. Tata pożyczył od cioci Heli 200,00 zł.
Wilno
Jasia Kijankówna z rodziną jechała przez cały dzień furmanką. Kolejny nocleg miał miejsce koło Potoku Górnego (ok. 15 km na północny-wschód od Leżajska).
S.G.O "Polesie" generała Kleberga w ciągłych bojach dotarła w okolice Włodawy. Żołnierzom zaczynało brakować amunicji. Chcąc ją uzupełnić skierowano się na zachód w stronę najbliższej składnicy uzbrojenia w Stawach pod Dęblinem.
W oblężonej Warszawie została utworzona przez dowódcę armii "Warszawa" generała Rommla, zgodnie z pełnomocnictwami marszałka Rydza-Śmigłego, Służba Zwycięstwa Polski (S.Z.P.). Jej inicjatorem i dowódcą był generał M. Tokarzewski-Karaszkiewicz, pseudonim Doktor, Torwid.
Radzyń Podlaski
Leżajsk
Warszawa