Atak wojsk niemieckich na Westerplatte. Dowódcą broniącego Westerplatte oddziału składnicy wojskowej był mjr Sucharski. Atak na helską mierzeję z dowódcą admirałem Unrugiem, oraz wzdłuż całej granicy niemieckiej łącznie z Prusami Wschodnimi i Czechosłowacją. Naloty samolotów na miasta, ostrzał artyleryjski na całym froncie, ataki kolumn pancernych. A wewnątrz kraju wystąpienie tzw. piątej kolumny, szczególnie na Śląsku, w Bydgoszczy itd. Ogólna mobilizacja. Zawieszenie na terenie całego kraju działalności szkolnictwa.
Rano 1 D.P.L. wyładowała się na stacji kolejowej w Małkini.
W ciągu dnia 1 D.P.L, przemaszerowała i zaległa w lasach koło Ostrowa Mazowieckiego. Dowódca dywizji generał Wincenty Kowalski przejął pod swoją komendę nowo utworzoną Grupę Operacyjną (G.O.) "Wyszków".
W Toruniu DOKP ogłosiła ewakuację na wschód. Zaczęto się pakować. Tadeusz Zdanowicz wraz z żoną Marysią wyruszył z transportem kolejarzy w kierunku Wilna, natomiast teściowie Maria i Karol Philipp razem z pocztowcami ruszyli w kierunku Lwowa. Stryjostwo, rodzina Stanisława Philippa (z synem Stefanem) wyruszyła do Wilna. Irena Zdanowicz (Brokowska) wysłała z Nowogródka, pocztą paczkę z kilku kilogramami słoniny. Do kogo nie jest ważne, gdyż paczka ta i tak nie doszła.
Toruń
W Krakowie rodzina teściów też się pakowała. Teść Jan Kijanka, będąc pracownikiem państwowym brał udział w pakowaniu Skarbów Wawelskich w skład których wchodziły arrasy, miecz Chrobrego "Szczerbiec", obrazy, kosztowności oraz całe archiwum zamkowe.
Kraków
Wilno

W Wilnie pierwszy już nie ćwiczebny alarm lotniczy ogłoszono w południe. Zamknąłem kasę stołówki i pognałem na swój posterunek obrony cywilnej p-lot., mieszczący się na górze Bonfałłowej. Zgodnie z instrukcją, zacząłem w służbowym, specjalnym bloczku rysunkowym szkicować panoramę miasta, żeby następnie na niej nanosić miejsca wybuchów bomb i pożary. Moja praca została gwałtownie przerwana przez grupę zdenerwowanych cywilów i jeszcze bardziej zdenerwowanego policjanta z pistoletem. Policjant sprawdził moje dokumenty i przeprowadził rewizję osobistą. Latarki przy mnie nie znalazł (bo jej nie miałem), a według cywilów dawałem nią znaki lotnikom niemieckim. Posterunek p-lot, zorganizowany przez władze państwowe został zlikwidowany przez jego oficjalnego przedstawiciela. Wróciłem więc do pracy w kasie. Tam też panował bałagan, wszystkim puszczały nerwy. Wymówiłem pracę, zdałem kasę i poszedłem do domu. Ta wojna dla mnie rozpoczęła się więc bardzo źle. Czyżby była to jakaś wróżba ?
Wkurzyłem się też na panikarzy. Poszedłem do PKO i jako jedyny, po odstaniu w dość długiej kolejce wpłaciłem ostentacyjnie 10 zł. Inni kolejkowicze wybierali pieniądze co do grosza. Wykazałem się niewątpliwie donkiszoterią, ale mi ulżyło.
W Warszawie, student Akademii Handlowej, wilnianin Zbyszek Brokowski wkręcił się jako ochotnik, sierżant podchorąży rezerwy do Batalionu Saperów, gdyż tam jeszcze przyjmowano ochotników. Uzyskał awans na podporucznika.