Kolejna lub poprzednia strona
Przez cały lipiec 1936 roku razem z Heńkiem przebywaliśmy na wakacjach w Sanatorium Kolejowym we Włodawie. Razem z nami była rodzina Gienka.
Rozdział 27 ; Wilno, ul. Objazdowa ; 1 kwietnia 1934 do 20 lipca 1944 - część II
Włodawa
Od lewej strony: Piotrek, brat Gienka, Wera - jego siostra, Henryk 
Zdanowicz, Zygmunt Zdanowicz. Z tyłu nad nimi jakaś koleżanka. 
To samo towarzystwo - przede mną Zosia Suszyńska, stryjeczna siostra Mariana Muczyńskiego,
1936 rok
1936 rok
1936 rok
1936 rok
W lipcu i sierpniu 1936 r. świeżo promowana  mgr matematyki, Irena Zdanowicz (Brokowska) była oboźną na obozie harcerskim, a Tadek, jak zwykle latem przebywał na praktykach szkolno - zarobkowych. W sierpniu byłem na kursie na stopień żeglarza śródlądowego w schronisku harcerskim nad jeziorem Narocz.
Kurs żeglarski nad jeziorem Narocz - w białej koszuli Zygmunt
Zdanowicz
1936 rok
Kurs żeglarski nad jeziorem Narocz - w białej koszuli Zygmunt
Zdanowicz
Kurs żeglarski nad jeziorem Narocz - w białej koszuli Zygmunt
Zdanowicz
1936 rok
1936 rok
W sierpniu 1936 roku Zygmunt Zdanowicz przebywał na kursie na stopień żeglarza śródlądowego w schronisku harcerskim nad jeziorem Narocz.
  Zdjęcia były robione wieczorem, tuż przed odpłynięciem z przystani Ligi Morskiej i Kolonialnej. Zaraz po zrobieniu zdjęć popłynęliśmy na drugi brzeg do naszej przystani.
Na środku jeziora była już zupełna noc. Płynęliśmy czterema łodziami utrzymując kontakt głosowy, bo trudno było coś zobaczyć poza najbliższymi grzywami fal. Kierunek utrzymywaliśmy na kompas. Przez długi czas nie mogliśmy zauważyć słabego światełka zawieszonego na maszcie. Kompas nie zawiódł i trafiliśmy do celu.
Egzamin końcowy zdawaliśmy na zrefowanych częściowo żaglach bo wiał bardzo silny wiatr (7 stopni). Byliśmy całkowicie przemoknięci. Od środka ze strachu i wysiłku a z zewnątrz przez bryzgi fal. Na środku jeziora, przy sztormowej fali trzeba było wykonać przed egzaminatorem różne manewry. Np., trzeba było po wyrzuceniu koła ratunkowego dobić do niego jak do boji, a następnie jak do tonącego człowieka, czyli bokiem i to nie dotykając koła a tylko się do niego przybliżyć na odległość wyciągniętej ręki. Do tego nie posiadaliśmy ubrań sztormowych lecz zwykłe mundury harcerskie. Później, przez całą dobę suszyliśmy je przy kominku w holu schroniska. Nikt z nas przy tym nie dostał nawet kataru.
1 września 1936 roku rozpoczęliśmy siódmą klasę. Na początek, w pierwszą niedzielę września odbyły się ogólnopolskie międzyszkolne regaty żeglarskie na jeziorach Trockich na Olimpijkach bez dodatkowej załogi. Udalo mi się zająć trzecie miejsce. Nawet w gazetach o tym wspomnieli. Następne niedziele również spędziliśmy na tych jeziorach, tym razem z zastępem w naszej łodzi P-7. W dni powszednie, po lekcjach trenowałem wioślarkę w AZS-ie.
Troki
Irena Zdanowicz (Brokowska) była już w Nowogródku, na pierwszej swojej posadzie nauczycielki matematyki w gimnazjum. Wynajmowała pokój razem z koleżanką Barbarą Olendzką z którą spotkała się ponownie po wojnie. Miałem możliwość poznaæ ją w Białymstoku w sierpniu 1982 roku. Prawie co niedziele, w święta i w czasie ferii szkolnych przyjeżdżała do Wilna. W trakcie jej pobytu w czasie ferii świątecznych Irena Zdanowicz (Brokowska) i obie panny Grześkowskie zabrały się do nauczenia mnie tańców. Najpierw w domu, potem na prywatkach a w końcu na zabawach akademickich, które były dla uczniów zabronione. Ubierałem się w cywilne ubrania Tadeusza i strugałem akademika.
Nowogródek
Były takie niedziele: do obiadu narty, po obiedzie łyżwy na miejskiej ślizgawce w parku im. Żeligowskiego nad Wilejką, pod Górą Zamkową naprzeciw Trzech Krzyży a po kolacji tańce prawie do rana. Naturalnie poniedziałki w szkole były fatalne. Jak ja nie lubiłem poniedziałków. Fizycznie wytrzymywałem doskonale, przydała się dotychczasowa zaprawa sportowa, ale podczas lekcji prawie zasypiałem. Z trudnością osiągałem pozytywne noty, szczególnie z języka francuskiego. Półrocze jakoś przebrnąłem, bez dwój.
Wilno
  Obaj bracia Zygmunta Zdanowicza, Tadeusz i Henryk zdawali we Lwowie egzaminy kursowe. Tadeusz skończył już kursa, a Heniek piąty rok na Politechnice.

  Przysz³y m¹¿ Ireny, Zbigniew Brokowski po ukoñczeniu Szko³y Podchor¹¿ych Rezerwy Piechoty w Grodnie rozpocz¹³ studia w Akademii Handlowej w Warszawie. Studia przerwa³a wojna. Zbigniew by³ synem znanego lekarza i dzia³acza spo³ecznego Stefana Brokowskiego, organizatora ogródków Jordanowiskich dla dzieci. Brokowscy mieszkali w Wilnie przy ulicy Zawalnej, róg Poznañskiej. Zbyszek ukoñczy³ w 1935 roku gimnazjum Króla Zygmunta Augusta w Wilnie. Utrzymywa³ uk³ady towarzyskie z Iren¹, gdy¿ by³ narzeczonym jej kole¿anki ze studiów. W gimnazjum by³ cz³onkiem 1-ej Dru¿yny Harcerskiej "B³êkitnej" razem z Romanem Korab-Zebrykiem, autorem ksi¹¿ki "Operacja Wileñska AK".
20 marca 1937 roku Tadeusz Zdanowicz z niezdanym jednym egzaminem kursowym oraz dyplomowym wyjechał do pracy (na rok) do Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu jako technik leśny - taksator i mierniczy w lasach państwowych. Musiał zarobić na dokończenie studiów. Zarabiał 138 zł miesięcznie, plus diety delegacyjne z częstych wyjazdów służbowych w teren - 4 zł.
Toruń
W maju 1937 roku, podczas dużej przerwy, skuszeni wiosennym słońcem, z kilkoma kolegami wleźliśmy na daszek budynku gospodarczego szkoły, poopalać się. Przysnęliśmy. Kazik Skawiński, grał na boisku w piłkę. Widząc, że na dzwonek kończący przerwę nie zareagowaliśmy, zorientował się w sytuacji i rzucił w naszym kierunku kilka kamieni. Nas przebudził, ale jedne z kamieni poleciał trochę za daleko i wybił szybę w sąsiadującym ze szkoła budynku mieszkalnym. Awantura pozaszkolna. Dyrektor i naturalnie strażnik naszej postawy moralno - politycznej "Kwadratowy Łeb", tak pokierował Radą Pedagogiczną, że ta uznała mnie głównym winowajcą, inicjatorem, prowokatorem zajścia i recydywistą. Naturalnie poszliśmy wszyscy przeprosić poszkodowanych a Kazik Skawiński zapłacił za zbitą szybę, ale główna kara spadła na mnie - trójka ze sprawowania oraz zamiana kilku słabych trójek na dwójki na koniec roku i brak promocji do ósmej klasy.
Zabrałem dokumenty ze szkoły i złożyłem je w nowotworzonym Wydziale Mechanicznym Liceum Przemysłowego przy P.S.T. w Wilnie. Dla mnie nowa szkoła miała bardzo atrakcyjny program. Język polski i religia tylko przez pierwsze półrocze, jakoś wytrzymam, a pozostałe przedmioty matematyczno - techniczne. Z nimi dam sobie lepiej radę, bo je nawet lubię.
15 czerwca 1937 roku zdawałem egzamin wstępny do P.S.T.: sprawdzian psychotechniczny, język polski, matematykę i odręczny rysunek z natury. Nauka miała trwać trzy lata, gdy tymczasem moi poprzedni koledzy za rok zdali maturę, za dwa lata ukończyli podchorążówki i jako kaprale lub plutonowi poszli w pierwszej linii na front wojny obronnej 1939 roku. Bardzo wielu z nich zginęło. Tylko kilku z nich spotkałem po wojnie m.in. Staszka Ciundziewickiego, Jurka Kopczyńskiego i Kazika Skawińskiego. A reszta - tacy wspaniali chłopcy poginęli.

Ja zadekowałem się w Liceum Mechanicznym a wraz ze mną starzy znajomi: Julek Krukowski, Marian Muczyński, Genek Morozewicz (z wakacji 1936 roku). Sławek Brodowicz i Marian Truszkowski zdali na Wydział Budowlany Liceum Przemysłowego przy P.S.T.
  W lipcu i sierpniu 1937 roku, mając 18 lat, Zygmunt Zdanowicz pracował jako kancelista w sekretariacie Sanatorium Kolejowego we Włodawie. Chodziło o podratowanie budżetu domowego. Zarobił 2*120 zł. Razem ze nim, w sierpniu w Sanatorium przebywał Genek Morozewicz - jako kuracjusz. Przygruchał sobie krakowiankę Oleńkę Miłkowską do której miłość przetrwała wojnę. Po wojnie spotkali się ale nic z tego nie wynikło. Tuż przed wojną w czerwcu 1939 roku odwiedziliœmy ją w Krakowie
Włodawa
W tym czasie Heniek Zdanowicz był na ćwiczeniach wojskowych, po których awansował na podporucznika a Irena Zdanowicz była oboźną na obozie harcerskim.
Zastęp "Jeleni" przed lustrem w mieszkaniu Kazika Skawińskiego - od lewej Cyryl Pawłowski, Kazik Skawiński, Zygmunt Zdanowicz i Olaf Dworakowski. Na zbiórce przerabialiśmy program egzaminu na stopień "Harcerza Orlego".
Olaf Dworakowski na statku "Elenska" na Bałtyku, na morskim kursie harcerskim.
1937 rok
1936 rok
Gra harcerska zastępu "Jeleni" na wzgórzach Karolinki - Zygmunt Zdanowicz z Olafem Dworakowskim, Kazik Skawiński robił zdjęcie.
1937 rok
1937 rok
Część druhów z 7-ej Drużyny Harcerskiej na podwórku szkolnym P.S.T. w Wilnie. Na kolanach Marian Truszkowski, za nim harcmistrz prof. M. Puciata. Na lewo od niego: Romek Lipiński, Andrzej i Staszek Kondratowicz (spotkałem ich w 1940 roku na podwórku więzienia na Łukiszkach), oraz Zygmunt Zdanowicz. Na prawo od drużynowego: Leopold Konopnicki. Za nim z-ca drużynowego Józek Trocki - student. Obok niego stoi harcerz, którego nie pamiętam a na końcu Cyryl Pawłowski, w czapce i z laską Józka Trockiego. Drużynowy również zamienił się czapkami z Leopoldem.
Wilno
1937 rok
2 maja 1937 roku otwarcie harcerskiego sezonu letniego. Sztandar 7-ej Drużyny Harcerskiej w Wilnie niesie Romek Lipiński, na lewo od niego Olaf Dworakowski, na prawo Zygmunt Zdanowicz.
1937 rok
Zajęcia zastępu "Jeleni" z topografii - od lewej strony: Kazik Skawiński, Cyryl Pawłowski, Olaf Dworakowski i Zygmunt Zdanowicz.
1937 rok
Zabawa harcerska na terenie szkoły - Zygmunt Zdanowicz pierwszy z lewej strony,
Ostatnie, pożegnalne zdjęcie zastępu "Jeleni" - od lewej strony: Kazik Skawiński, Cyryl Pawłowski, Zygmunt Zdanowicz i Olaf Dworakowski.
Zygmunt Zdanowicz
1937 rok
1937 rok
Henryk Zdanowicz
1937 rok
Zygmunt Zdanowicz
Irena Zdanowicz
1937 rok

Stanisław Rewkowski
Stanisław Rewkowski
1937 rok
1937 rok
Wisła
Koleżanka Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Janina Golcowa z córką Ireną.
1937 rok
Dokument 122 ; Odpowiedź na pismo Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) skierowane do Prezydenta Rzeczpospolitej - 18 stycznia 1937 roku
Białystok
Dokument 123 ; Zgoda na przeniesienie Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) do pracy w szkole w Zastoczu koło Białegostoku - Brześć nad Bugiem, 27 czerwca 1937 roku.
Latem 1937 roku, Jan Kazimierz Breycha wraz z żoną Anną, byli w Gdyni na Międzynarodowych Zawodach Konnych krajów nadbałtyckich.
Jan Kazimierz Breycha - z lewej
1937 rok
Gdynia
Dokument 129 ; Pokwitowanie dla Jana Breychy, Grodno, 11 maj 1935 roku

Dokument 130 ; Pokwitowanie dla Jana Breychy, Grodno, 23 lipiec 1935 roku

Dokument 131 ; Przypomnienie o terminie wpłaty kolejnej raty za działkę, przez Jana Kazimierza Breychę - Grodno, 24 lipiec 1935

Dokument 132 ; Pokwitowanie dla Jana Breychy, Grodno 5 sierpień 1935 roku

Dokument 133 ; Wezwanie Jana Breychy do uiszczenia raty za działkę budowlaną, Grodno 14 marzec 1936 roku

Dokument 134 ; Rozliczenie Jana Breychy, Grodno 16 marzec 1936 roku

Dokument 135 ; pokwitowanie dla Jana Breychy, Grodno, 30 listopad 1936 roku

Dokument 136 ; pokwitowanie dla Jana Breychy, Grodno, 4 luty 1937 roku
Grodno
Wujostwo Anna i Jan Kazimierz Breychowie przeprowadzili się w Grodnie na ul. Jelinka 11, a następnie na ul. Północną 6 m 3.