Rodzina Józefy Maurycego Zdanowiczów przeprowadziła się, w Wilnie, na ulicę Objazdową 6 m 2, naprzeciw zarośniętego cmentarza ewangelickiego. Mieszkali tam od 1 kwietnia 1934 do 20 lipca 1944 roku. Mieszkanie mieściło się na parterze dwupiętrowej kamienicy. Miało cztery pokoje, kuchnię, ustęp i przedpokój, w sumie ok. 60 m2. W kuchni nadal mieściła się wanna z blachy przykryta blatem z desek. Za to mieszkanie płaciliśmy 60 zł miesięcznie.
Ojciec w tym czasie brał udział w pracach społecznych z ramienia BBWR, do którego należało większość urzędników.
Wilno
Dokument 108: zaświadczenie o pełnieniu obowiązków członka Obwodowej Komisji Wyborczej przez Maurycego Zdanowicza w okresie od 27 maja do 10 czerwca 1934 roku. Wilno 27 czerwiec 1934 roku ;
Klasa IVc Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie - czerwiec 1934 r.
Na zdjęciu brakuje Julka Krukowskiego, Mariana Muczyńskiego, Staszka Ciundziewickiego, Wieśka Brodowicza oraz "Pana Hrabiego" Brzostowskiego. Od lewej strony siedzą: Marian Truszkowski, Zygmunt Żongołowicz (hokeista), Barszczewski, Cyryl Pawłowski, Dowgiełło, wychowawczyni, Kazik Skawiński, Julek Jasiński, Olek Popłowski. Za nim stoją: Janek Gumowski, (???), Kazik Szyszkiewicz, Romek Lipiński, Jakubowski, (???), Olaf Dworakowski. Stoją na ławce z tyłu: (???), Czyżur, Wyszyński ("Pan Hrabia"), ja, Edek Kuczys (stary sąsiad), (???), Bohdanowicz. Mieliśmy w klasie dwóch hrabiowskich synów, niechlubne resztki feudalizmu. Na palcach nosili pierścienie rodowe, odznaczali się ponadto tym, że pili, palili i chodzili do burdeli. W szkole byli wyraźnie uprzywilejowani, jeszcze bardziej niż synowie ziemian czy dygnitarzy.
Irena Zdanowicz w parku "Zakret" w Wilnie
1934 rok
Maurycy Julian Zdanowicz
1934 rok
Od 20 do 30 czerwca 1934 roku byłem z moją drużyną na zgrupowaniu Wileńskiej Chorągwi Harcerskiej w lasach pod Wilnem. Mieli na nie przyjechać harcerze z Łotwy. Zostałem wydelegowany na ich spotkanie, na stację graniczną koło Dyneburga. Byłem synem kolejarza, więc płaciłem tylko 20% ceny biletu i mogłem skorzystać z hotelu drużyn kolejowych za darmo. Obniżyło to znacznie koszty, a że pojechał byle kto, nieważne, byle taniej. Miałem stracha jak się spiszę, pełniąc tak poważną rolę. Wszystko skończyło się znakomicie - nie przyjechali.
Przez cały lipiec wraz z 7-mą Drużyną Harcerską przebywałem w Spale na Międzynarodowym Zlocie Harcerzy. Odbywały się tam harcerskie biegi z przeszkodami po pięknych sosnowych lasach spalskich. Na stadionie brataliśmy się z Węgrami. Miałem służbę wraz z drużyną w kuchni. Stałem również na warcie. Jeden dzień cała drużyna pełniła służbę w komendzie zlotu. Sprzątaliśmy i słaliśmy łóżka "dygnitarzy warszawskich" - są więc harcerze i Harcerze - feudalizm. Coś mi się w tej niby demokratycznej organizacji zaczyna nie podobać. Oni nawet mundurki mieli uszyte z innych materiałów, specjalnych a nie drelichowych.
Co robił tego lata Tadeusz Zdanowicz dokładnie nie pamiętam, ale prawdopodobnie był na praktyce. Heniek przez lipiec i sierpień był na ćwiczeniach wojskowych. Irena Zdanowicz (Brokowska) była oboźną na obozie harcerskim.
W sierpniu 1934 roku, Zygmunt Zdanowicz przebywał na wczasach w Sanatorium Kolejowym we Włodawie.

1934 rok
Henryk Zdanowicz po awansie na sierżanta podchorążego
1 września 1934 roku - miałem 15 lat i rozpoczynałem piątą klasę gimnazjum. W pierwszą niedzielę września pojechaliśmy całym zastępem, pociągiem na Jeziora Trockie. Z Landwarowa, piechotą doszliśmy nad jezioro o godzinie 10. Na przystani Ligi Morskiej i Kolonialnej wszystkie żaglówki były już zajęte. Szpetnie zakląłem. Kazik Skawiński, jako zastępowy zwrócił mi z urzędu ostrą uwagę przy tym głośno wymawiając moje nazwisko. Usłyszał to kierownik przystani. Podszedł do nas i zapytał, czy jestem może krewnym prokuratora wileńskiego. Nic o nim nie słyszałem, ale na wszelki wypadek przyznałem się do pokrewieństwa. Otrzymaliśmy żaglówkę i to na cały dzień. Żeby więcej nie liczyć na takie przypadki postanowiliśmy zbudować własną łódź. Dogadaliśmy się z wykładowcą robót ręcznych, dostaliśmy plany kajaka żaglowego P-7 (o 7 m2 żagla) oraz materiał potrzebny do zbudowania dwóch kajaków, analogicznie jak z zeszłorocznym nartami z tym, że jeden kajak był dla szkoły a drugi dla zespołu, który podjął się budowy. Przekształciliśmy nasz zastęp "Jeleni" w zastęp wodny "Pływających Jeleni". Komenda Chorągwi obiecała nam pełny takielunek - wyposażenie techniczne kajaka.


Wilno, luty 1935 - narciarska wycieczka szkolna
Luty 1935 roku - na zdjęciu przykucnęli od lewej: Marian Muczyński, Konopnicki, Julek Krukowski, Olaf Dworakowski, Marian Truszkowski, ja, nie pamiętam nazwiska, Janusz Zaleski. Stoją: Czyżun, Bohdanowicz, Kazik Szyszkiewicz, Edek Kuczys, Romek Lipiński, nasz profesor od języka polskiego, hr. Brzostowski, Zakrzewski, Cyryl Pawłowski, Kazik Skawiński i Jakubowski.
12 maja 1935 roku o godzinie 20:45 umarł Marszałek Józef Piłsudski - patron szkoły P.S.T. w Wilnie. Postanowiono pochować go na Wawelu - tam, gdzie mieszkała Jasia, a jego serce i prochy jego matki w Wilnie - tam gdzie ja mieszkałem. Na cmentarzu na Rossie rozpoczęto przygotowywać Mauzoleum. 12 maja 1936 roku do Wilna przywieziono serce Piłsudskiego i umieszczono je tymczasowo w kościele św. Teresy przy Ostrej Bramie, w niszy wykutej w prawej kolumnie kościoła. Latem 1935 roku do Wilna z grobów rodzinnych w Sugiutach na Litwie sprowadzono prochy jego matki i przechowywano je tymczasowo w piwnicy kościoła św. Teresy.
Wilno
2 czerwca 1935 roku nasz zastęp (Zygmunta Zdanowicza) "Jeleni" zakończył budowę dwóch łodzi. Swoją łódź uzbroiliśmy w otrzymany takielunek, przewieźliśmy do przystani na Wilji i spuściliśmy na wodę. Nie utonęła i nie przeciekała. Wskoczyliśmy więc do niej i dalej w dół Wilji na wiosłach ze zwiniętym żaglem. Nocleg spędziliśmy pod namiotem na brzegu.
Następnego dnia popłynęliśmy dopływem Wilji, pod prąd (często przenosiliśmy łódź w miejscach gdzie było zbyt płytko) na Jezioro Trockie. Trochę pożeglowaliśmy. Wieczorem umieściliśmy łódź w schronisku i pociągiem powróciliśmy do Wilna. Rozpoczęły się teraz coniedzielne wyjazdy rowerowe (ok. 20 km) na żeglowanie własnym sprzętem. Czasem udawało się pożyczyć z przystani dodatkową łódź i w dwie łodzie mieliśmy pełną frajdę.

Na zdjęciu powyżej siedzę sam w łodzi (Zygmunt Zdanowicz) - ale to tylko dla fotografii. Łódź miała bowiem dwa żagle i trudno nią było manewrować w pojedynkę. Do foka musiał być normalnie ktoś drugi. Czasem wiatr ucichał i żagle były bezużyteczne.
Na zdjęciu powyżej z lewej strony Kazik Skawiński z prawej Cyryl Pawłowski.
Józefa Zdanowicz (Niedzińska)
W lipcu 1935 roku przebywałem na obozie harcerskim nad Naroczą. Po tym obozie brałem udział w dwutygodniowym obozie wędrownym (do 15 sierpnia 1935 roku). Miałem wówczas 16 lat, ale limit ograniczający udział (18 lat) z łatwością pokonałem na badaniach lekarskich sprawności fizycznej. Rozwoju umysłowego na szczęście nie badali, bo promocja do klasy szóstej była jeszcze słabsza niż w latach poprzednich. Miałem zastrzeżenia z języka francuskiego z zaleceniem brania korepetycji.
Pociągiem pojechaliśmy do Warszawy gdzie zwiedzaliśmy Belweder, Zamek i Muzeum. Kolejnym etapem była Częstochowa z Jasną Górą. Potem był Kraków i naturalnie Skałka i Wawel. I tu znowu nie udało się spotkanie z Jasią, gdyż była w tym czasie na wakacjach u wujka leśniczego na Majdanie koło Muszyny. W Zakopanem odbyliśmy kilkudniową wędrówkę pieszą po Tatrach: Czarny Staw Gąsienicowy, Zawrat, Dolina Pięciu Stawów, Morskie Oko niosąc na plecach cały sprzęt obozowy, w tym kuchnię namioty i prowiant. Było nas dwunastu, a każdy oprócz własnego plecaka niósł po dwa duże pakunki. Kolejnym etapem była Wisła, do której dojechaliśmy pociągiem. Z Wisły poszliśmy na Baranią Górę, skąd nocnym marszem dotarliśmy do Cieszyna. Z Cieszyna pociągiem powróciliśmy do Wilna.
Warszawa
Częstochowa
Kraków
Zakopane
Wisła
Cieszyn
Przez całe wakacje 1935 roku Tadek Zdanowicz przebywał w Wilnie. Jego brat Heniek również, ale na sportowo w AZS-ie uprawiając boks oraz wioślarstwo.
Irena Zdanowicz (Brokowska), za własne uzbierane z korepetycji pieniądze zafundowała sobie piękną wycieczkę akademicką, dwoma autokarami, z namiotami i własną kuchnią. Trasa wycieczki przebiegała przez Niemcy, Francję (zwiedzanie światowej wystawy w Paryżu), Hiszpanię, Monte Carlo (ruletka), Włochy (Rzym), Austrię (Wiedeń), Czechosłowację i spowrotem do Polski. Czasami trudno było znaleźć miejsce na biwak. Raz udało się je znaleźć późną nocą, gdy było już ciemno - w małym lasku. Rano okazało się, że biwakują w parku miejskim, prawie w centrum miasta. Mieli z tego powodu kłopoty z miejscową policją. Irena przywiozła z tej wycieczki masę zdjęć. Sporządziła piękny album, który jednak w lipcu 1944 roku spalił się.
Wycieczka harcerska Zygmunta Zdanowicza
1 września 1935 roku rozpocząłem szóstą klasę. Każdą niedzielę, dopóki pogoda na to pozwalała, spędzaliśmy z zastępem na Jeziorach Trockich. W AZS-ie zrezygnowałem z boksu i szermierki, ale na treningi wioślarskie uczęszczałem nadal. Mieliśmy świetnego trenera, mistrza Sekwany, Jerzego Kepla, pod którego opieką sportową byłem aż do 1940 roku. Z nim też zwyciężyliśmy czwórkę kowieńską.
Mieliśmy kilka pechowych wyjazdów do Trok. Raz wracaliśmy na rowerach o zmierzchu. Jechałem na przedzie. W ostatniej chwili zauważyłem poprzeczny rowek odwadniający o dość ostrych krawędziach. Zdążyłem tylko podrzucić kierownicę. Przednie koło przerzuciłem, ale tylnim uderzyłem w krawędź z całej siły. Koło nie wytrzymało, obręcz wgięła się do środka. Remont przeprowadziliśmy prymitywnymi narzędziami, pożyczoną od chłopa siekierą po wyjęciu szprych. Wyrównaliśmy obręcz i założyliśmy szprychy. Zapadła ciemna noc, nie mieliśmy latarek, ale jakoś dojechaliœmy cało do domu. W następną niedzielę pojechaliśmy pociągiem. Rozmawialiśmy właśnie z konduktorem, gdy Olaf nieostrożnie przysiadł na jego torbie i wbił sobie w tyłek ołówek, bardzo starannie zaostrzony. Na szczęście go nie złamał, ale wpadliśmy w popłoch. Jak tylko pociąg zatrzymał się na stacji w Landtwarowie wyskoczyłem z pociągu i zacząłem wzywać pomocy lekarskiej, ale coś mi się poplątało bo krzyczałem "Gdzie jest akuszer ?!". Na stacji wybuchła ogólna panika: "Kto rodzi ?, Gdzie rodzi ?". Później, gdy zobaczyli kulejącego Olafa mnie się oberwało. Po opatrunku poszliśmy nad jezioro. Kazik Skawiński znów zrobił zdjęcia. Wycykał całą rolkę, ale przy zmianie rolek prześwietlił ją. Bardzo się tym zdenerwował, położył aparat na ławce w schronisku i zapomniał o nim. Przypomniał sobie o aparacie dopiero na dworcu w Wilnie. Ktoś musiał pojechać po zgubę, więc padło na mnie, bo miałem zniżkę kolejową (80%). W Landtwarowie była już noc i to dość ciemna. Musiałem przejść kilka kilometrów drogą przez las tam i z powrotem. Miałem pietra, ale i frajdę, kiedy znalazłem aparat i oddałem go właścicielowi.

Troki
1 października 1935 roku, Irena Zdanowicz (Brokowska) rozpoczęła czwarty, ostatni rok na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie.
1 października 1935 roku Tadek rozpoczął siódmy rok studiów na Politechnice Lwowskiej od zdawania egzaminów kursowych. Heniek zaczął czwarty, ostatni rok na tej samej uczelni.
Włochy Mussoliniego ruszyły na podbój Abisynii (Etiopii), w związku z tym, przygotowując jak co roku zabawki do sprzedaży na akcję letnią, na "Kaziuka" (4 marca 1935 roku - coroczny wielki kiermasz na placu Łukiszki) wykonywaliśmy zastępami różne wycinanki z dykty, a wśród nich w tym roku, figurki Króla Królów - Hejle Sellasje na znak solidarności z nim. Dopiero po wojnie okazało się, że był on złodziejem, terrorystą i okradał własny naród.

Zimą odbyły się drużynowe biegi harcerskie na nartach. 10 grudnia 1935 roku bieg na odznakę sportową zorganizowany przez Harcerski Klub Narciarski, do którego należałem, jak i m.in. Staszek Jungnikiel i Władysław Markowski "Dżumba". W przeddzień biegu był mróz, więc razem z Olafem Dworakowskim odpowiednio nasmarowaliśmy narty, na gorąco żelazkiem. W dniu biegu nastąpiła odwilż i ślizgawica. Na butach nie można było ustać a co dopiero na tak przygotowanych nartach. Trochę smaru udało nam się zeskrobać z nart scyzorykiem, ale zbyt mało żeby nowy smar się trzymał. Całe kilkanaœcie kilometrów biegliśmy po leśnych ścieżkach. W limicie czasowym zmieściliśmy się. W biegu brała udział prawie cała Chorągiew Wileńska, m.in. Władysław Markowski "Dżumba" oraz Staszek Jungnikiel, Kazik Skawiński, Jurek Wiechert. Tydzień później odbył się międzyszkolny bieg patrolowy na górkach Belmontu. Staszek Ciundziewicki, z mojego patrolu złamał nartę na leśnej górce. Nim znalazł się kibic gotowy wypożyczyć zastępczą nartę straciliśmy szansę, choć do tego momentu mieliśmy jeden z najlepszych czasów.


Zygmunt Zdanowicz
1935 rok
1935 rok
1935 rok
1935 rok
12 maja 1936 roku odbyły się uroczystości żałobne - pogrzeb Serca Matki Marszałka Józefa Piłsudskiego. Prezydent, rząd, wojsko, szkoły (m.in. i P.S.T.), drużyny harcerskie m.in. i nasza 7-ka, a z nią ja. Pochód przeszedł dookoła śródmieścia, od kościoła św. Teresy, ul. Ostrobramską, Wielką, Plac Katedralny, Mickiewicza, Wileńską, Niemiecką, Ostrobramską pod kaplicę Ostra Brama, Piwną, Rossa do Mauzoleum przed cmentarzem.
Wilno
W czerwcu 1936 roku Irena Zdanowicz (Brokowska) zdała w wieku 21 lat, jako najmłodsza w rodzinie, egzamin dyplomowy na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie uzyskując tytuł magistra nauk matematycznych.
Kowno
W 1935 roku w Kownie siostra stryjeczna Ludmiła Zdanowiczówna, córka Marii i Józefa, poślubiła Zygmunta Jagiełłowicza, rządcę polskiego majątku w Bejsagole pod Kownem. Ona miała 23 a on 26 lat. Jej dalsze rodzeństwo: Janina - 17 lat, była już maturzystką, Alina - 15 lat w szóstej klasie gimnazjum. Mietek, 11 lat, Helena, 11 lat i Irena, 9 lat uczęszczali do szkół podstawowych.
Brat stryjeczny taty, policjant Wacław Zdanowicz przeszedł w 1935 roku na emeryturę.
Jego syn, Roman w czerwcu 1937 roku zdał egzamin końcowy na Wydziale Kolejowym. Do kwietnia 1945 roku będzie pracował na kolei, pełniąc różne funkcje. Razem ze mną będzie na delegacji służbowej w Wielkich Łukach.
Dokument 109 ; zaœwiadczenie odbycia wakacyjnego kursu dla nauczycieli dla Heleny Rewkowskiej, Drohiczyn 30 czerwca 1934 roku ;
Dokument 110 ; przeniesienie Heleny Rewkowskiej (Niedziñskiej) do pracy w szkole w Motolu.
Drohiczyn
Helena Rewkowska (Niedzińska) w trzecim rzędzie, pierwsza z lewej, podczas kursu nauczycielskiego
1934 rok
1935 rok
Teofil Rewkowski
Dokument 111 ; Przeniesienie Teofila Rewkowskiego do pracy w urzędzie wojewódzkim w Białymstoku, Brześć nad Bugiem 26 wrzesień 1934 roku ;
Dokument 112 ; Przyjęcie Teofila Rewkowskiego do pracy w urzędzie wojewódzkim w Białymstoku, Warszawa 22 wrzesień 1934 roku ;
Białystok
Dokument 113 ; List Ireny Zdanowicz (Brokowskiej) do Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Nowogródek, 1934 rok ;
Nowogródek
Wujostwo Helena i Teofil Rewkowscy zdecydowali się wybudować w Druskienikach przy ulicy Zielonej 5, na części działki odkupionej od cioci Anny, dom.
Druskieniki
Dokument 114 ; zaświadczenie Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Białystok 29 czerwiec 1935 roku ;
Dokument 115 ; przeniesienie do pracy w szkole w Chomsku, Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Drohiczyn 25 lipiec 1935 roku ;
Dokument 116 ; Helena Rewkowska (Niedziñska) - dekret ustalenia, Drohiczyn, 18 luty 1936 roku
Wujek Teofil Rewkowski został z dniem 1 września 1936 roku mianowany Kierownikiem Robót Rolnych w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku.
Białystok
Dokument 117 ; mianowanie na stanowisko Kierownika Robót Rolnych w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku dla Teofila Rewkowskiego,
Wujostwo Rewkowscy zamieszkali w Białymstoku na ulicy Piwnej 21 m 7.
Dokument 118 ; umowa pomiędzy Heleną Rewkowską (Niedzińską) a Zenonem Niedzińskim
Ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska) pożyczyła mojemu wujkowi, a swemu bratu Zenonowi Niedzińskiemu 200,00 zł.
Dokument 119 ; Decyzja Ministerstwa Skarbu na odwołanie Teofila Rewkowskiego, Warszawa 27 sierpnia 1934 roku;
Dokument 120 ; Zaświadczenie o historii pracy Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej), Łomża, 13 wrzesień 1934 roku
Dokument 121 ; Odpowiedź na pismo Heleny Rewkowskiej (Niedzińskiej) do Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego - Warszawa 21 listopad 1935 roku.
Dokument 125 ; pokwitowanie dla Jana Breychy,
Grodno, 17 wrzesień 1934 roku
Dokument 126 ; pokwitowanie dla Jana Breychy,
Grodno, 17 wrzesień 1934 roku
Dokument 127 ; pokwitowanie dla Jana Breychy,
Grodno, 14 listopad 1934 roku
Dokument 128 ; pokwitowanie dla Jana Breychy,
Grodno, 17 grudzieñ 1934 roku
Dokument 124 ; Decyzja Wydziału Hipotecznego Sądu Okręgowego w Grodnie w sprawie Komunalnej Kasy Oszczędności miasta Druskienik w likwidacji, Grodno, 10 lipiec 1937 roku
Grodno
Anna Breycha (Niedzińska) w Grodnie
Anna Breycha (Niedzińska) w Grodnie
1935 rok
1935 rok
Lato 1935 - wycieczka Ireny Zdanowicz dookoła Europy
Zimą odbyliśmy klasową wycieczkę narciarską na górki Belmontu i Rowów Sapieżyńskich.
Ciocia Helena Rewkowska (Niedzińska) w przerwach wakacyjnych dalej się uczy: